Przykro o tym pisać, ale Witold Lewandowski, który płacił mi 2200 brutto, otrzymał wyróżnienie od Politechniki Warszawskiej. Odczuwam tu porażkę. Waldemar Smolik chciał ode mnie łapówkę, w Radwagu chciano ode mnie łapówkę, masonom wolno wołać łapówki za to, że pozwalają ludziom żyć
W Radwagu bandyci pracownicy wysmarowali mi kanapki odchodami, odczucia jak w obozie za nazistów, a Politechnika wręcza mu nagrody, widać takie samo zakłamane grono. Przykre, bo bardzo ceniłem Politechnikę Warszawską, ale to jednak też klika