Patrzę jak zawsze w na salę i wypatruje fajnych dziewczyn. Nagle ni stąd ni zowąd moje oczy skierowały się na człowieka, który nie powinien tam być. Nie był zbyt okazały fizycznie. Ktoś mógłby powiedzieć, że mocno przeciętny. Nagle ktoś podchodzi do niego od tyłu i ciach uderza go w potylicę. Człowiek upada jak rażony piorunem. Prawdopodobnie to ostatnie jego tchnienia. Z jego nosa wypływa wydzielina. Prawdopodobnie człowiek został przeznaczony przez układ na organy. Wytną mu płuca, nerki, oczy, zedrą skórę i sprzedadzą. Cóż, bywa, w końcu ochrona musi z czegoś żyć
Dobrze, że nie piłem, bo mogę uciec tej bandzie rzeźników!