Jak to jest możliwe, że zawodowiec, wielki znawca sztuki wojennej, mieszkał tyle lat na tym samym osiedlu co terrorysta i nawet o tym nie wiedział. Czy czerpał zyski z nielegalnej działalności tego człowieka? Czy sąd o tym wiedział i prokuratura? Czy nasz trener pozostaje bezkarny mimo tak rażących niedopełnień obowiązków?