- This topic is empty.
-
AutorWpisy
-
2 lutego 2023 dnia 08:11 #5366
admin
KeymasterKondzio generalnie to był spoko koleś. Miał brata Masło
Kolegowałem się z Kondziem, Masłem, Kozą, przychodzili do mnie przynosili co mieli do sprzedania
Poznał mnie z nimi Dominik, syn adwokata. W zasadzie to oni zasugerowali, żebym kupował od nich telefony. Spoko kupowałem, sprzedawałem. Na początku nic nie wzbudzało podejrzeń. Potem się dowiedziałem, że prawdopobnie mogą być nielegalne
Dlaczego się kolegowałem z Dominikiem i innymi? Bo koledzy z liceum się nie chcieli ze mną kolegować, a jeśli już, to na swoich zasadach – że ja mam być jakby w obwodzie. Potem się dowiedziałem, że z powodu otyłości traktowali mnie jak omegę. W podstawówce się nie kolegowaliśmy za bardzo. Dominik to bardzo sensowny gość. Jednak popadł w uzależnienia, problemy emocjonalne, prawne. Wiele rzeczy go przerosło, ale wydaje mi się, że sobie dość dobrze radzi dzisiaj. Zawsze był w cieniu brata
Kondziom, Masło i Koza czasem się ponabijali z tego, że byłem grubszy, ale nigdy nie traktowali mnie tak źle jak rówieśnicy z liceum. Oczywiście osoby na poziomie z liceum traktowały mnie z szacunkiem, ale nie jak kolegę, tylko jak członka społeczności katolickiej, nic wielkiego
Na imprezy z liceum chodziłem… Ale tylko się tam piło… Nie bardzo można było porozmawiać o czymś mądrym, porobić coś mądrego. Seks i imprezy. Tylko z ekipą z Okulickiego. Mieli dziewczyny, nie wiem czy za kasę, ja w zasadzie nie płaciłem, może parę razy :D. Dziewczyny ładne, nie robiące problemów. Były też zwykłe koleżanki, z którymi tylko rozmawialiśmy, piliśmy, dziewczyny naszych kolegów. Z dziewczynami z liceum nie dało się dogadać. Raczej wielkie damulki, które myślały, że są pępkiem świata. Na dyskotekach mówiły mi, z którymi dziewczynami mam się umawiać (wszystko faszystki chciały organizować, nawet mój seks i chciały decydować kto z kim może, a kto z kim nie). Nie mogły uwierzyć, że podrywałem ładne laski będąc grubym. To głównie ta banda kretynek zaszczepiła mi kompleksy, strach przed kobietami, który pokonałem po studiach dopiero podrywając sporo kobiet, rozmawiając z nimi o seksie itp. Takie rozmowy z przypadkowo poznanymi kobietami rozwinęły mi psychikę, którą zniszczyły mi „koleżanki” z liceum
Frustratki pozakładały mi blokady na mój mózg. Przez lata je zdejmowałem. Stach, lęk przed kobietami. Czy zrobiły to na polecenie księdza, czy same były tak głupie lub złe? Chyba się do tego nie dojdzie. Jak można być tak chujowym człowiekiem jak ksiądz, który wysyła takie szmaty, by kontrolowały kogo podrywam? Podstawianie prostytutek – czy to one wynajmowały dziwki czy koledzy, a one miały sprawić, żebym poznał tą wynajętą? Nie wiem kurwa, wszystko co było powiązane z ludźmi z liceum waliło chujem na kilometr bardziej niż znajomość z chłopakami z kanciapy na Okulickiego. Czego się spodziewać? W końcu to były dzieci polityków, biznesmanów, PRAWNIKÓW. Wszystko takie obślizgłe jak elita platformy. Dlatego raz napisałem – nie znam gorszych osób niż katolicy głosujący na platformę. A znałem się też z mordercami. Mordercy Ci zostali na mnie nasłani przez el presidente. Dzień po tym, jak wyzwałem go na pojedynek, za to, że nie chciał mi wypłacić dotacji, bo nie dałem w łapę politykom peło, musiałem się pojedynkować na noże z Lele i Szwajcarem. Policja stała obok i patrzyła. Na szczęście wcześniej wezwałem Interpol i wysłani przez Interpol funkcjonariusze z polski też patrzyli… I patrzyli na policjantów, którzy mi kazali walczyć z nimi i też patrzyli. Interpol zawinął Lelego i policjantów. Szwajcara zawinął koroner
Dlatego, gdy Grzesiek mi wskazuje, które kobiety powinienem podrywać jego zdaniem, to uciekam. Boje się, ze znów mi podeślą jakieś prostytutki, a być może zarażone. A może mają jakiś inny cel w tym. Może to działa jak w mafii i potem powiedzą – daliśmy Ci nasze dziwki, teraz zrób nam strony internetowe, wypozycjonuj, bo jak nie to Cię skasujemy za całą noc na dyskotece z naszą dziwką. Strach. A strach od czasów liceum. Ale ksiądz opowiada że ja zboczeniec, wariat. Czy sobie uroiłem te dziwki? Raczej nie. W liceum nawet Monsterowi dziwkę podstawili. Taka miał ksywę. Potem opowiadali o tym po całej szkole. To nie było normalne. Nawet na standardy katolickie, ba nawet na peło. Większy strach był zadawać się z katolikami niż z prostymi chłopakami z Okulickiego. Jak się zapewne domyślają Państwo, tych katolików nikt nie ściga :D. Dla mnie wchodzenie w interesy z Okulickiego było bardziej czyste i pewne niż wchodzenie w relacje z katolikami. Dziwka z burdelu 100 zł. Za dziewczynę z liceum musiałeś płacić duszą. I to dosłownie. Musiałeś być posłuszny księdzu, bo jak nie, to więcej nie podeśle Ci laski :D. A na dyskotece pierdoliły szmaty (katolickie), że ta Cię nie będzie chciała, bo jesteś gruby 😀 (ograniczały podaż w mojej głowie, ograniczały mój wybór). Co one wiedzą. Podryw jest znacznie bardziej skomplikowany jak pisałem. Dla niektórych kobiet kariera jest ważniejsza u faceta niż nadwaga.
Teraz naopowiadali w mediach, że jestem zły i sporo kobiet nie chce ze mną się umawiać, to sobie pojadę do Joanny i Basi z Warszawy. Łaski radomskie damulki nie robią. Joanna jest marketingowcem. W ten weekend leci do Londynu na wypoczynek z koleżankami. Mam nadzieje, że zaliczy jakiegoś angola :). Za tydzień mamy się spotkać. Z Basią prawniczką mamy latać po restauracjach, hotelach, dobrze się bawić :D. Nikogo nie zmuszam, serio. Nie chcesz iść ze mną do Sheratona, spoko :D. Jakoś to przeżyje 😀
Teraz el presidente szuka kobiet, z którymi uprawiałem seks. Pewnie sam chce je przelecieć. Nie dadzą Ci, bo są w tym kraju Polki z honorem, które dają patriotom, a nie karierowiczom, niszczycielom, bandytom. Ale szukać Ci wolno. Ba z niektórymi rozmawiałem, żeby nie dawały Tobie, ani Panu Mirasiowi :D. Potwierdziły uczciwe dziewuchy, że z Wami nie chcą mieć nic do czynienia 😀
Rachunek jest prosty dziwka 100 zł albo katolicka dziewczyna w zamian za sprzedaną duszę. Ja wolałem dziwki rzecz jasna i wolność sumienia. Nie dla każdego rachunek był tak prosty. A w liceum działały grupki, które robiły zdjęcia, zbierały dowody, gdy posuwałeś kogoś na domówce. Lepiej było się zmasturbować lub iść na dziwki, taniej wychodziło :D. Dusza cenna. Przynajmniej moja. Może policjanci woleli zastawić duszę 😀 i teraz muszą łapać przeciwników kościoła. Ich sprawa. Podchody, manipulacje emocjonalne katolików, katolickich dziewczyn…
Ksiądz nas zabierał dajmy na o w góry i działało to tak, że wysoko powietrze jest rozrzedzone, do tego na moście adrenalina. Wtedy dziewczyny ustalały kto za kim idzie i na moście jedna się odwracała twarzą np do mnie i wtedy podświadomie miałem się w niej zakochać. Na szczęście wiedziałem o tym i śmiałem się z tego. Takie tricki stosował ksiądz oficjalnie. Koledzy stosowali chemie (piguły, czy gwałtu nie wiem, pewnie tak). Tak to było w środowisku katolickim
Chłopaki z kanciapy przy tych policjantach to dobre chłopaki. Oczywiście najbardziej jestem wdzięczny uczciwym policjantom z Interpolu. Gdyby nie oni, mogłoby być różnie… Policjanci Ci nowi, uczciwi, którzy dopiero rozpoczynają służbę powinni wiedzieć, jak wyglądały wtedy sprawy. Trzeba było się za kimś opowiedzieć. Inaczej człowiek się nie rozwinął emocjonalnie (co do kobiet i ekspozycji na ryzyko biznesowe). Nie dało się wtedy robić interesów jeśli się nie było pod parasolem. Dzisiaj masz w pytę szkoleń z podrywu, z biznesu, do wyboru do koloru
Znajomości to raz, umiejętność radzenia ze stresem biznesowym to dwa. Pisałem o Patrycji. Patrycja poznała ładnych chłopaków z siłowni. Ona i Paulina. Obie ładne. Ich chłopaki otworzyli razem biznes. One sprzedawały. Biznes upadł i to przed pandemią. Po prostu nie umieli zrobić reklamy, marketingu. Oni ładnie wyglądali, mieli kasę, kasę przepalili, ciekawe czy będzie ich stać na inny biznes. Może wyjadą do pracy za granicę. Ja prowadzę biznes, rozwijam. Jak widzisz to skillset jest ważny, a nie tylko kasa i mięśnie. Interesy ładnie wyglądają na papierze, w rzeczywistości to trudna sztuka. Rzuć palenie z dnia na dzień 😀 Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Schudnij 🙂 Oooo tu ja mam problem. Zrób biznes. Trudne. Za to ja umiem robić biznes, a inni nie. A umiem, bo za małolata nie siedziałem tylko w książkach, ale robiłem biznesy z Kondziem, Masłem, Kozą, Felkiem
Generalnie nudziłem się w obu ekipach. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że można samemu się dobrze bawić. Teraz najlepiej się bawię, gdy idę sam na dyskotekę. Czasem chodzę ze znajomymi, ale oni siedzą sobie na swojej sali, ja na swojej (ja duża, oni mała). Spotykamy się co jakiś czas, by sobie raportować co się dzieje. Tak jest bezpieczniej, gdyż na dyskotekach czasem się ludzie biją
Czasem ktoś zarzuca mi, że widzę w kobietach tylko seks. W zasadzie w Radomiu tylko w tym celu nawiązuje relacje z kobietami. Ewentualnie biznes. Bo nie za bardzo mam o czym z tymi dziewczynami porozmawiać. Pisałem chyba o jednej Pani doktor ekonomii z Radomia, która tylko siedziała w książkach ekonomicznych, ale nie dało się z nią porozmawiać o niczym sensownym. Żadnych inwestycji w akcje, żadnych nieruchomości. Tylko jakieś krzywe, teorie, bzdety nic nie wnoszące do życia ekonomicznego. Może to ekonomia akademicka, nie wiem na co to komu. Ja jestem praktykiem. Nie masturbuje się studiując kolejne wykresy. Staram się zrozumieć co wnosi dana teoria, o czym mówi, jak czytać wykres, ale nie zapamiętuje teorii na pamięć, bo dla mnie praktyka to strata czasu i niepotrzebne zapychanie mojego „dysku twardego” w mózgu – ten też ma skończoną pojemność
Z Grześkiem czasem porozmawiam o ekonomii. Spoko. Mimo, że się nie zgadzamy, to cenię te rozmowy. Jednak sugerowanie, że jestem taki czy inny uważam za mocno nie fair (sugerowanie, że jestem zboczeńcem, bo z kobietami z Radomia staram się wejść głównie w relację seksualną). Przecież chciałem. Z Magdą Z. modelką chciałem obracać nieruchomościami, przed pandemią wszedłem w układ z Bartkiem i jego pracownica Beatą. Magda nie chciała. Sami się zamykacie, potem zdziwienie, że ludzie mają dość TRUDNYCH, NEGATYWNYCH DOŚWIADCZEŃ także biznesowych z WAMI. Przykro mi, że jesteście smutni, ale ja już przez Wasz smutek jestem smutny i nie chcę być bardziej. Rozmawiałem z firmami z Radomia i okolic i handlu pewnymi produktami. Nikt nie chciał. Poznałem na Facebooku gościa, z którym robię świetne biznesy, znacznie lepsze niż mógłbym robić z osobami z Radomia, ale większość narzeka, że nie ma z kim działać. BO ONI CHCĄ DZIAŁAĆ NA SWOICH ZASADACH FEUDALNYCH, GDZIE ONI TO PANY, a taki ja TO ŚMIEĆ i ich PACHOŁEK :D. Ma zrobić za nich ich robotę i wziąć OCHŁAPA i ma być zadowolony. Ja współpracuje tak, że buduje swoje kanały sprzedażowe i zarabiam tyle ile sprzedam. A oni chcą bym ich wywindował na listę najbogatszych FORBESA za minimalną :D. Śmieszne co nie
Co by było gdybym się nie zadawał z Kondziem, Masłem, Kozą? Zapewne byłbym mniej ogarniętym życiowo człowiekiem. Zapewne pracowałbym na etacie za grosze na złodzieja pracodawcę. Dzięki interesom z nimi nauczyłem się ryzykować. Gdy policja nas ścigała, mocno to przeżyłem. Ale teraz gdy ścigają mnie celnicy za 4500 zł jakoś to znoszę. Szło do mnie towaru za 35.000 zł. To jest stres. Większość moich rówieśników tego by nie dała rady ogarnąć pod względem stresu. Może wtedy byłbym mniej niepełnosprawny… Może oni w tym maczali palce, może zazdrośni katolicy może obie te grupy
Wojtek Katar przestał grać na giełdzie. Wyszedł na zero. Ja miałem 100.000 zł straty. Przed wojną odrobiłem straty, i wyszedłem na 100.000 zł na zysk. Nie każdy ma taką psychikę. Nie da się tej psychiki wyrobić czytając książki o ekonomii, wkuwając teorie jak Pani doktor ekonomii z Radomskiego uniwerka, pijąc alkohol jak Pan Mirasio, ćwicząc na siłowni
Policja mi dzisiaj wypomina te znajomości. Nie wstydzę się ich. Do dzisiaj gdy spotkam Kondzia, mówię siemasz. Sopla też. Dzisiaj Kondzio nie ma zbyt wielkiego szacunku wśród policjantów. Mają go za hienę cmentarną. Wobec mnie nigdy się tak nie zachował. No może pod koniec zaczęła się walka każdego z każdym, gdy policja nas zatrzymywała. Wtedy był stres
Kiedyś też Kondzio był wynajęty by mnie przekopać z kolegami. Na szczęście zdjął kominiarkę, podał mi rękę i razem poszliśmy nawalać tego grubego cwaniaka od stron internetowych, który ich wezwał. Podobnie było z tymi od garów w budynku Anonsów. Podobnie dość było w przypadku siłowni KoksGym. Kondzio po prostu był widocznie oszukany przez policję, przez społeczeństwo (pokazałem, jak TW „która godzina” oszukiwał, mówił, że nie mam kwalifikacji, że nie umiem), dlatego dla kolegów (bliższych lub dalszych ja raczej ten dalszy, który kupując od niego telefony pomagał mu jak mógł) był w porządku. Ciekaw jestem jak wielki ból w sercu nosił, nawet gdy zamykali go w Wigilie z Masłem za alkoholizm i rozróby
Dziś nie zadaje się z nimi na co dzień. Czy są mi bliscy? Raczej nie. Znam ich, nie wypieram się. Znam ich inaczej niż policja. Raczej czują do mnie jakiś tam szacunek. Mniejszy lub większy. Zawsze im dawałem drobne na piwo, alkohol, fajki :). Dziś daje bezdomnym, daje na cele charytatywne. Potrzebę pomagania innym realizuje w inny sposób. Potrzebę handlu realizuje sprowadzając towar z Chin, potrzebę adrenaliny na giełdzie, nie ganiam się z policjantami. Dziewczyny też sobie dzisiaj inaczej ogarniam. Rozwój w programowaniu i cele do osiągnięcia też mam, biznesowe też. Nie mniej nie wstydzę się tego, że ich poznałem. Może wolałbym się zadawać z osobami z liceum… Ale osoby mądre nie były dla mnie dość rozrywkowej, a dzisiaj z wiekiem rozrywki są mi mniej potrzebne, wolę porozmawiać na poziomie i to też mam (mogę się zawsze spotkać z Kubą, kolegą Radka i z kolegami Kuby – Irkiem i innymi, których imiona mi wyleciały. Osoby rozrywkowe mnie jakoś nie ceniły. Po prostu byliśmy sobie obcy, każdy chciał być lepszy niż był. Dziś jak mówię, ja rozwijam biznes, część osób robi w marketingu, spoko, część w handlu, spoko, ale większość nie robi zbyt spektakularnej kariery, ale w liceum jak to w liceum, każdy myślał, że złapał Pana Boga za nogi
Felek też był niezły agent ;). W pozytywnym znaczeniu. Z nim też należało wiedzieć jak rozmawiać. Generalnie lubił się wygłupiać. Miał dość ciekawą rodzinkę. Dawno go nie widziałem, nie wiem co z nim. Mam nadzieje, że czyta. Pozdrawiam
Najbardziej z nich wszystkich lubiłem Masła. Taki małolacik, zawsze uśmiechnięty. Gdy coś się działo biegł po Kondzia. Może dlatego miał bardziej szczęśliwe dzieciństwo niż Kondzio :). Kiedyś widziałem go w Matizie
Dlaczego nazywam ich podwórkową mafią? Bo jak Masa nazwał Pruszków mafią trzepakową. Oni wszyscy byli na posyłki polityków, biznesmanów czy innych cwaniaków. Dla mnie Koza, Masło, Kondzio, Felek to znacznie lepsi ludzie niż te cwaniaki biznesmany, które wysmarowały mi kanapki odchodami, blokowali dostęp do dotacji z PFRONu, bo nie dałem łapówki. Mafia trzepakowa to osoby, które widziały, że dzieje się źle w Polsce i lepiej wziąć los w swoje ręce i zacząć kraść, bo w tym kraju da się dorobić tylko garba pracując dla kogoś. Skoro biznesmani łamią prawo to i oni chcieli łamać prawo w myśl zasady, skoro oni kradną to i my i lepiej okradać niż być okradanym. Dziś policja ma mi za złe znajomość z tymi osobami. Ale do prawdziwych bandytów w magistracie, urzędach czy w polityce to boją się dobrać :D. Do małolatów, którzy ukradli wódkę z Lidla odwagę mają. Tak to już jest na tym dzikim zachodzie. Prokuratura nie widzi łapówek. Nie widzi blokowania dotacji. Widzi, że małolat ukradł wódkę, sprzedawał telefony prostytutek, które zmieniały, bo policja blokowała, by oni nie zarobili (i nie roznosili bakterii). Tak to już jest, nic się nie poradzi, trzeba sobie radzić w świecie, w którym łapiesz miliardera za rękę a sędzia mówi, że miliarderowi wolno mnie okraść z mojej wiedzy dla dobra społecznego. Nie widzi jednak kapitalistycznej zasady, że gdyby bandyta miliarder mnie zatrudnił dobrze zapłacił, to by było lepsze dla kraju. Kaczyński to zobaczył. To czego nie widziała sędzina. Dlatego co prawda PO ma większy szacun u gangsterów, ale Pis ma większy szacun u tych, którzy kradną bo muszą, a nie dlatego, że lubią. Kaczyński rozmontował OFE, bo nie ma powodu, by banki zarabiały miliardy na prowizjach od zarządzania kapitałem, skoro tego zarządzania nie było. Kupili akcje w proporcjach takich jak w WIG20 i nie potrafili przewidzieć kiedy zacznie spadać. Ja przewidziałem, mnie nie zatrudniły banki, woleli zatrudniać kolesi, melepetów. To kolejny przykład jak układ bogaczy z Polski broni dostępu do zasobów ludziom od nich mądrzejszym, a to legalne nie jest. To znacznie większe przestępstwo niż kradzież wódki z Lidla 🙂
Ale policja wolała brać L4 i stać na ochronie u cwaniaków na dyskotece i traktować to jako formę ukrytej łapówki i realizować program swojego nowego Pana… Ja tylko opisuje, znienawidź mnie za to 😀
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.