- This topic is empty.
-
AutorWpisy
-
30 lipca 2023 dnia 06:32 #6090
admin
KeymasterKról salcesonu się nie pojawi wczoraj
Kapitalizm miał rozwiązać problemy stworzył nowe. Stworzył kartele, których nie ma możliwości przełamać. Zmowy, kolesiostwo i pensje na podobnym poziomie żenady
Przekonują mnie osoby z układu radomskiego, że powinien być liberalizm. Tylko, że ich zasady sprowadzają się do tego, że jak liberalizm prowadzi do ich zwycięstwa i panowania to jest dobry, a gdy oni tracą to pewne zasady liberalizmu należy nagiąć :D. Ot taki lekki relatywizm
Czy pracodawców można zabić? Nie, nie można. Za bycie pracodawcą nie wolno. Pytanie czy za bycie w układzie i zmowie nie wolno. I tu pojawia się problem, bo raczej wolno. Przełamywać nielegalnie stawiany opór można z tego co się orientuje
A jeśli pracodawca KŁAMAŁ jak pies, że nie umiem na wyższą pensję, jeśli kłamał, że moje wykształcenie nie jest więcej warte, to ja mam prawo w mojej ocenie pokazać społeczeństwu, sądowi, że wolny rynek płaci za moją wiedzę więcej
Widocznie Witold goni do klienta badziewie albo kłamie, że nie jestem więcej wart. Nie ma innej logicznej możliwości
Liberałowie po prostu nie mogą znieść, że ktoś kto wchodzi po nich na rynek gospodarczy lepiej radzi sobie od nich
Wczoraj usłyszałem, że ustawa Wilczka była stworzona przez komunistów 😀
Otóż została stworzona po upadku komuny. Była mocno liberalna. Tłumaczenie liberałów z Radomia jest takie, że Polacy razili sobie lepiej niż układ komunistyczny, dlatego powoli zaczęto odchodzić od liberalnej zasady Wilczka
Moje tłumaczenie jest takie – pracodawcy nie płacili wynagrodzenia. Nawet mi w okolicach 2008 roku Kazimierz Kuch**** nie wypłacił za prace na ulicy Głównej (czasem gdy się odchudzam idę do pracy wymagającej ruchu jak uber eats). Łamali masę praw pracowniczych, masę zasad współżycia społecznego. Albo ile osób zatruło się robionym przez przedsiębiorców jedzeniem np salmonella w lodach itp. Gdyby tego nie robili, do dzisiaj by panowały zasady liberalne (a Polacy mogliby sprzedawać jedzenie bez zgód na ulicach jak w Chinach – Korwin coś tam jęczy o paróweczkach). Sami pracodawcy zniszczyli ten świat, a teraz oskarżają lewicowców, że niby liberalizm Wilczka został zniesiony, gdyż obywatele radzili sobie lepiej niż uwłaszczona nomenklatura postkomunistyczna. Brednie jakich nie widział świat. Liberał przekonuje mnie, że gdyby został oszukany jak ja przez Kucharczyka, to by poszedł do innej pracy. Problem polega na tym, że pracodawcy w czasach ustawy Wilczka dogadywali się wzajemnie i motywowali do podobnego postępowania na zasadzie nie płać im tyle i tak nigdzie indziej nie pójdą. W Radwagu pytali mnie gdzie pójdziesz jak nie będziesz pracował u nich za te śmieszne pieniądze, czyli do dzisiaj ten system żyje, podobny poziom żenady występuje u pracodawców w ich pensjach. Tworzyła się klasa cwaniaków, którzy jak jeden mąż nie płacili wynagrodzeń. Gdzie byś nie poszedł tam Cię przewalili (może nie każdy, ale było ich sporo. Wczoraj zagadnąłem nawet fryzjerkę, by mi powiedziała jak ona to pamięta, czy ona doświadczyła oszustw pracodawców i mówi, że tak, że wielu pracodawców w tamtym czasie oszukiwało, czyli mam rację). Stąd ludzie zagłosowali na partie lewicowe, które powoli zaczęły wprowadzać takie jaja jak zasiłek dla bezrobotnych, sanepidy, ochronę lokatorów (eksmisje na bruk matek z dzieckiem zimą). Powszechny był seksizm, gdy pracodawca nakazywał kobiecie odbycie stosunku seksualnego, albo groził zwolnieniem, ale teraz liberałowie przekonują mnie, że to komuniści sobie nie radzili na wolnym rynku z nimi :D. Zasiłek dla bezrobotnych był często wykorzystywany tak, że ktoś popracował rok i odchodził na bezrobocie. Inna sprawa, że na bezrobociu wiele osób pracowało na czarno, ale to inna bajka. Stąd wniosek, że postkomuniści nie tyle bali się lepszych od siebie pracowników i pracodawców, ale większych złodziei. Mój adwersarz dziwnie stał się mocno nerwowy, gdy o tym mówiłem. Ale cóż, lepiej pozwolić pracodawcom na wyzysk w postaci nie wypłacania pensji albo płacenia 6000 zł programiście Magento 😀
Kabareciarze
Liberalizm w czystej postaci sprowadza się do tego, że idę do pracodawcy i mu mówię – zrobię to za 10.000 zł. On się zgadza lub negocjuje. Jeśli pracodawca targuje się o połowę pensji, to nie jest to wolny rynek, tylko system przymusu i wykorzystywania przymusu, przemocy. Teoretycznie nie powinno się usprawiedliwiać jednej przemocy inną, ale przemoc w żadnej postaci nie jest akceptowalna. A jeśli pozostaje przerwanie fali przemocy inną przemocą fizyczną chociażby, no to trudno, winę ponoszą osoby, które stosowały przemoc jako pierwsze i cynicznie udawały, że tak ma być i chroniły stan rzeczy, który był nielegalny, a udawały, że to porządek społeczny
Porządek społeczny wedle Witolda i radomskich liberałów jest następujący. Wyuczyłeś się za swoje, masz robić dla nas za niewiele więcej niż wynosi pensja minimalna, na więcej nie umiesz, takie jest nasze stanowisko. W normalnym kraju, gdy pokazałbym, że jestem więcej wart niż płaci zakłamany pracodawca, powinien pracodawca zostać ukarany, gdyż pracodawca celowo kłamał, uszkadzał zdrowie psychiczne wmawiając, że jest się mniej wartym (mobbing) by zyskać jak najwięcej
Opowiadanie dzisiaj, że pracodawcy radzili sobie lepiej… Chyba lepiej kradli :D. Wiadomo, że uczciwy przedsiębiorca zawsze przegra z cwaniakiem, który nie będzie płacił pensji. Widać to w książce i filmie Gommora, gdzie przetarg na uszycie wygrywa firma, która potem każe pracownikom robić po 12 godzin dziennie i w weekendy i nie płaci za nadgodziny. Taki system chcieli nam urządzić liberałowie. Jedyne czego się bali to mas ludzkich, które z bronią upomniałyby się o swoje 😀 Dlatego tak chodzą i opowiadają, że im kraść wolno, ale nie wolno im robić kuku 😀 -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.