• This topic is empty.
  • Autor
    Wpisy
  • #5057
    admin
    Keymaster

    Policja pyta mnie czy Ty patrzysz na kobiety inaczej niż poprzez pryzmat ZASPOKAJANIA SWOICH POTRZEB?

    Tak patrzę i to w większości widzę kobiety, które są mało mądre, szczególnie w Radomiu. Z takimi mógłbym wejść WYŁĄCZNIE w relację seksualną, co nie znaczy, że chciałbym z nią wejść w relację partnerską, ale się nie da, bo za mało umie, a ma wymagania, co sprawia, że mnie taka kobieta ODRZUCA

    I tak Panie władzo, ma to na prawdę mało związku z seksem samym w sobie, z cieleśnością. Jest to WYMIAR EMOCJONALNY, gdzie ja odrzucam większość Waszych kobiet, gdyż są nie dość mądre a mają wymagania, jakby były księżniczkami 😀

    Problem jest znany nie od dzisiaj… Szczególnie od czasu, gdy kobiety mają równe prawa i ludzie bez studiów mają równe prawa widzimy degradacje kultury w tych obszarach społecznych – nizin intelektualnych. Wczoraj przyglądałem się rozmowie na czaterii, która wyglądała tak, że osoby bez studiów (nie podejrzewam ich o takie) przerzucały się pomysłami na to jak się dorobić, a nie narobić. No, komuś kto ma prostą pracę typu nakładanie kebaba może potrzeba sprowadzić kobiety z Filipin i je tu hmmmm… zatrudniać… w jakim charakterze, wolę nie wiedzieć. W każdym razie osoby te myślą inaczej niż osoby po studiach

    Większość kobiet po studiach ma pracę, szuka męża, nie łatwych kontaktów z osiłkami z siłowni, nie szybkiego zarobku na lewo, tylko stara się rozwijać umiejętności, by osiągnąć w życiu jak najwięcej i to się nie zmieniło od setek lat. Dostęp do internetu dał jedynie klasie bez wykształcenia możliwość pobrykania i poszpanowania na instagramach. Naukowcy nie wiele zmienili swoje zachowanie

    Dlatego ja, jako osoba mądra szukam kobiet mądrych. Gdy poznaje nową kobietę, zastanawiam się czy mogłaby być moją żoną, kobietą. Nie myślę w pierwszej kolejności o tym czy mogłaby zaspokajać moje potrzeby. Policja sobie coś uroiła, albo na zamówienie polityczne od el presidente stara się udowodnić tezę. Każdy kto mnie zna, wie, że moja kobieta musi być po dobrych studiach, robić karierę uczciwie, nie przez łóżko jak co poniektóre. Nie mam nic przeciwko kobietom, które uprawiają seks dla przyjemności. Jeśli mają dobre studia i mam o czym z nimi porozmawiać, to warto z nimi być. Sam seks to sprawa wtórna i drugorzędna (czy nawet dalej)

    Jak pisałem nie raz w temacie. Nigdy nie byłbym w stanie podporządkować się głupszej od siebie kobiecie, jeśli oczekuje za dużo, a jest ładna czy chociaż atrakcyjna fizycznie (pociągająca seksualnie). Jest na to masa dowodów na przestrzeni lat. Owszem, gdy laska mi się podoba, a nie ma studiów, czasem jej mówię, że nasza relacja może mieć jedynie charakter seksualny. I wtedy te kobiety się mszczą. Opowiadają, że jestem zboczeńcem, bo zależy mi tylko na ich ciele. Hmmmm. Na Waszym ciele ta, bo widocznie nie reprezentujecie sobą niczego więcej 🙂

    To nie znaczy, ze ze mną jest coś nie tak, tylko z Wami… Wy odleciałyście wraz z kulturą kredytu (i bankructw), milionerów instagramowych czy bitcoinowych. Bawcie się dobrze, ale beze mnie 🙂 Tylko nie pomawiajcie mnie, dlatego, że żyje sobie stabilnie, mam fajne zyski dzięki ciężkiej pracy, a nie dzięki tatusiowi na stanowisku dyrektora w korpo 😀

    Podsumowując, widzę kobietę, stwierdzam czy mi się podoba. Jeśli tak, to podchodzę, rozmawiamy, pytam czym się zajmuje, jakie ma studia. Nie ma sensu tracić czasu, jeśli nie ma. Nie chce tracić jej ani swojego czasu. Z rozmową między dwiema płciami są emocje, po co je nadwyrężać. Szybka rozmowa. Gdy ma studia, chętnie kontynuuje rozmowę, jeśli mi odpowiada sposób rozmawiania. Jeśli nie, czasem po prostu dziękuje za rozmowę, czasem odchodzę, a czasem proponuje sex, by uratować to co poświęciłem czyli emocje i czas. I tu zaczyna się na prawdę festiwal frustracji. Chyba jednak najgorsze są te ciche, które nic nie powiedzą, a idą na policję zgłaszać zboczeńca, bo nie chciał z nimi się hajtać. Na pewno zboczeniec 😀

    Nie tyle jestem zboczeńcem, co człowiekiem, który MA PRAWO uprawiać seks, ale nie chce wchodzić w związki z kobietami bez studiów. Nie znaczy to, że kobiety bez studiów traktuje gorzej, czy jako gorsze, po prostu nie chcę z nimi rozmawiać o mało znaczących sprawach jak kolor butów jaki ma założyć. Chyba bym dostał pierdolca. Chętnie za to porozmawiam o tym co kobieta robiła w pracy. Może nie o kolegach i koleżankach z pracy. I nie, nie jestem szpiegiem Rosyjskim, ani tym bardziej Mosadu, po prostu podobnie jak ja się uczę cały czas marketingu czy programowania, chcę mieć w domu kobietę, która rozwija się w czymś co jest TRUDNE, a nie banalne jak układanie kwiatów np… Może to też sztuka, ale nie przez duże „SZ”. Nie wytrzymałbym z malarką, chociaż artystki są dobre w łóżku, nie wytrzymałbym z prawniczką. Opowiadanie mi o zwłokach nie poprawiłoby mi humoru gdy stracę 10.000 zł danego dnia na giełdzie

    Z kucharką też bym się nie odnalazł. Za bardzo lubię jeść… Przytyłbym i by tragedia była. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Ale managerka… Hmmmm to byłoby coś… Tylko taka znająca się na psychologii i motywacji, a nie manipulacji i sztuczkach typu – za bramą czeka 100 chętnych na Twoje miejsce…

    Lubię kobiety, które lubią pomagać innym. Często umawiam się z pielęgniarkami. Ładne są. Pamiętam dobrze Kasię :). Nie jedną Kasię pielęgniarkę w zasadzie :). Ale dla policji to dowód na prymitywne postrzeganie kobiet… No dziwne… spoko… Ale nie róbcie sobie jaj

    Księżniczki, którym zaproponowałem seks, bo nie chciałem z nimi być na stałe (uczciwie mówię, po co kłamać), poszły na policję się poskarżyć, bo przecież to one rządzą na rynku matrymonialnym. No widocznie nie one rządzą :). Moim zdaniem więcej mają do powiedzenia kobiety po dobrych studiach ma Mariola

    Mariola modelką nie była. Ładne ciało, lekarka, spoza Warszawy, przyjechała do stolicy zarabiała dobrze. Ja jechałem z Radomia do Warszawy, czekałem na nią w kolejce do jej ulubionej restauracji półtorej godziny, przy czym w kolejce stałem 40 minut około, następnie puszczałem osoby za mną, bo ja nadal czekałem na Mariolę. Przyjechała. Weszliśmy do restauracji. Była to niedziela. Porozmawialiśmy, poznaliśmy się, zapłaciłem i dowiedziałem się ciekawej rzeczy. Ona w zasadzie nie spotkałaby się z nikim (ze mną i z nikim innym), gdyby nie to, że musi jeść i zrobiła sobie godzinną przerwę w pracy (sama decyduje kiedy pracuje). Ja zapłaciłem za nasze obiady. Jej obiad kosztował mniej więcej tyle ile kosztuje jej godzina pracy, czyli nie pracowała, ale ja jej postawiłem obiad 🙂 dlatego miała jakby obiad w cenie godziny pracy. Inaczej wolałaby pracować i zarobić niż jeść obiad i czekać aż jej ktoś ugotuje. Jej obiad kosztował około 70-80 zł. Mniej więcej tyle kosztowała jej godzina pracy jako lekarki. 70-100 zł. I spotkała się ze mną tylko dlatego, że :

    1. kupiłem obiad w jej ulubionej restauracji

    2. czekałem na nią, zarezerwowałem miejsce w kolejce

    3. przyjechałem do niej z Radomia (2 godziny w jedną stronę pociągiem plus dojście spacerem około 30 minut w jedną stronę)

    4. bo mnie lubiła

    5. bo mam dobre wykształcenie, robię biznes, programuje, inwestuje, są perspektywy, by ze mną tworzyć związek

    Z większością facetów nawet nie rozmawia o randce. I to są kobiety na prawdę, które ustalają reguły. Takie kobiety poderwać jest trudno, ale mają swoje kaprysy jak np prośby o przyjazd do niej o 2 w nocy :). Może gdybym mieszkał w stolicy, miałoby to sens :D. Gdyby mi chodziło jedynie o zaspokajanie potrzeb, zapewne bym pojechał o 2 nad ranem Ha Ha Ha

    Tak wygląda rynek matrymonialny drogie Panie. Nie jest wcale tak łatwo. A najbardziej śmieszne jest, że i ona wyjedzie do Berlina, a planuje, bo tam lekarze zarabiają jeszcze więcej. Powodzenia w lansowaniu się, jakie to instagramowe laski są wartościowe. Życie jeszcze nie raz Was zaskoczy :D. Potem zdziwione, że samotnie pchają wózeczek

    Ja jestem z tych, którzy szukają kobiet wartościowych. Gdy ich nie znajduje, szukam kobiet mniej wartościowych na rynku matrymonialnym. Chętnie z nimi będę uprawiał seks. Można się ze mną fajnie porozumieć, ale nie z każdą kobietą chcę się porozumieć. I nie chodzi tu o kasę. Rozmowa nie sprowadza się tylko do tego, bym to ja jako facet oferował i oferował. Czasem kobieta może powiedzieć o swoich oczekiwaniach i można to przedyskutować. Aby ktoś komuś coś oferował, musi ta osoba być na prawdę trudna do zastąpienia. Większość nie jest. Większość się lansuje

  • Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Przejdź do paska narzędzi