Ksiądz udał się w długą podróż… Przekroczył granice z Niemcami, następnie coraz bardziej na zachód aż dotarł złożyć hołd swojemu padre. W końcu nie można długo żyć bez okazywania uległości, bo ojczulek znajdzie sobie następce. Następnie po upojnej nocy z prostytutkami i drogim winem, ksiądz powrócił na swoją parafię i zajął się dalszym nauczaniem młodzieży. Uczył ich jak być zawodowymi owieczkami, niezdolnymi do bronienia się chociażby przed przerobieniem ich na organy przez mafię kradnącą nerki, płuca itd. Wszystko w celu pozbawienia Polaków zdolności obronnej tak potrzebnej do obrony przed najeźdźcą z zachodu