Jeden z urzędników radomskich, wysoko postawiony (mam nadzieje, że niedługo) chciał mnie zabić koronawirusem. Chciał mnie nim zarazić. Otóż sprawa wyglądała tak, że będąc na kwarantannie zamówił u mnie usługi i dał mi 10 zł w bilonie do ręki jako napiwek. Na szczęście czytałem wiadomości i wiedziałem, że jest chory w związku z tym pieniądze spryskałem spirytusem. Nie zaraził mnie, ale wiem, że zrobił to celowo. Tak działa urzędnicza, państwowa mafia – zakaża człowieka czym chcą, a potem nie leczą. Uciekajcie z mafijnego miasta