- This topic is empty.
-
AutorWpisy
-
5 lipca 2025 dnia 20:32 #7251
admin
KeymasterCytat z Goworka wątek Kuratorium Oświaty
W dniach rekontroli 20 i 23 maja 2024 chłopiec już od kilku tygodni nie chodził do szkoły, mama nieobecność w szkole usprawiedliwiła, więc ślepe i głuche wiedziały, że przyczyną jest choroba dziecka, w protokole przedstawiły chłopca jako lenia i obiboka któremu nie chce się z nikomu nieznanych przyczyn korzystać z bardzo dobrze zorganizowanej pomocy na którą matka chłopca wyraziła zgodę. To mamę chłopca zabolało w tym protokole najbardziej. Z chorego i niepełnosprawnego dziecka, które zostało brakiem właściwej organizacji mu pomocy i organizacją mu pomocy w sposób całkowicie niedostosowany do jego możliwości i potrzeb oraz zablokowaniem mu reorganizacji kształcenia niezbędnej z uwagi na pogarszający się stan zdrowia doprowadzone do zachorowania na ciężką chorobę i wykluczone z realizacji obowiązku nauki zrobiono lenia i obiboka aby tylko zamieść po Witkowskim. Poczuła po raz kolejny że nic nie może, jak przechwalali się wcześniej do niej w korespondencji na dziennik elektroniczny nauczeni bezkarności i naruszania prawa najbardziej agresywni nauczyciele „Pani nic nie może”. Poczuła, że dziecko zostało potraktowane jak przysłowiowy smieć, jak przysłowiowy smieć zutylizowane i po tej utylizacji właśnie posprzątano. Tak sfałszowane wyniki kontroli zostały przez MKO przesłane do RPO, MEN i RPD które uznały skargi mamy za bezzasadne. Tak zamiatano po Witkowskim i blokowano wyjście skarg poza Radom, a jak jakaś wyszła, tak jak mamy, była zamiatana właśnie w ten sposób – pseudo niezależna kontrola od tego samego kuratora oświaty, która fałszowała na szkodę dziecka i rodziców wyniki kontroli – po czym informowała RPO, RPD, MEN itd. że w szkole nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości a pan dyrektor to bardzo dobrze uczniowi zorganizował pomoc. Próbowała skorzystać z pomocy prawnika, ale żaden nie podjął się sprawy – otrzymywała informacje, że w przypadku tej szkoły z uwagi na jej dyrektora który jest rodziną prezydenta miasta czyli organu prowadzącego i osobą z powiązaniami politycznymi to jest silny układ ręka rękę myje i aby dziecku pomóc musiałaby wyjść z tym wszystkim poza Radom, to nie była ponoć w tej szkole już pierwsza sprawa tego typu, ale jej na to nie pozwolą a jak nie uda jej się z tym wyjść poza Radom to dziecku nie pomoże. Sprawa wydawała się beznadziejną. Nic nie mogła. Skontaktowała się z jedną z fundacji chroniących praw dzieci niepełnosprawnych zatrudniających prawników specjalizujących się w tego typu sprawach (okazało się że to co spotkało jej dziecko to nie jest odosobnionym przypadkiem i jest to standard usuwania dzieci niepełnosprawnych ze szkół ogólnodostępnych w tym kraju) i dopiero tam uzyskała poradę – wymienić dziecku jak najszybciej orzeczenie, jak to zrobić i jak się odwołać od kolejnych orzeczeń aby zostało wydane nowe orzeczenie, które zapewni dziecku organizację warunków nauki takiej jakiej potrzebuje zabezpieczy dziecko przed usunięciem ze szkoły. Trwało to trochę, ale udało się. Okazało się, że jednak coś może.
Kuratorium nigdy oficjalnie nie wykazało Witkowskiemu prawie żadnych nieprawidłowości, ale nieoficjalnie skargi mamy wywołały przysłowiowy pożar w bu*delu i poblokowano go permanentnie. Skargi mamy zostały przeanalizowane od przysłowiowej dechy do dechy, po czym gdy tylko dziecko wróciło do szkoły od września już na nowym orzeczeniu wdrożone absolutnie wszystko co do czego mama miała zastrzeżenia. Miała jednak we wszystkim rację. Niewątpliwie, pomogła też wymiana wicedyrektora w szkole, zatrudniono na to stanowisko kompetentną osobę z zewnątrz, która wreszcie stanęła na straży prawidłowej organizacji dziecku pomocy, prawidłowego opracowania dokumentacji, prawidłowego przebiegu spotkań zespołu itd.
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.