Pewnie ciekawi Was skąd Żydzi mają pieniądze? Bo Polacy na nich pracowali. Jak to się odbywało? Przykład młynarza. Polak wiezie zboże do młynarza, ten za jego ciężką pracę płaci mu w bimbrze. Nie da mu pieniędzy, tylko bimber. Polak chce zapłatę w pieniądzu, ten jednak tam psychologicznie mota i Polak zrzuca młynarzowi zboże, ten mu mówi zabieraj to zboże i niech gnije, albo masz tu bimber. Wymiana barterowa, ale na tej zasadzie, że Żyd zarobi na mące, a Polak wysiusia bimber i nie ma nic ze swojej pracy. Dlatego młynarz Żyd zawsze był zarobiony, a Polak biedny. A dzisiaj? Jak nie lichwa to inny rodzaj pożyczek. Żydzi próbowali znów zamotać Polską kulturę. Tworzyli zwyczaj, w którym pożyczasz Żydowi pieniądze, ten zarobi na nich, odda Ci, a Ty powinieneś te pieniądze z Żydem przepić. Czyli znów Żyd zarobi na Twoich pieniądzach, a Ty masz przepić, by Twoje pieniądze poszły w kibelek. To są taktyki Żydów. A kościół katolicki? No cóż, opowiada, że procent składany to zło. Problem w tym, że jak Żyd weźmie kredyt, a Ty nie, to Żyd gdy zarobi, znów będzie bogaty jak młynarz, a Ty biedny jak rolnik. Dlatego tu z kościołem nie można się zgodzić, a ja omijam tą organizację. Inna sprawa, że jak już weźmiesz kredyt to jak się nie znasz, to skończysz jak frankowcy. A kościół… Kościół się przyglądał. Gdy Polacy zaczęli się orientować, że Żydzi się robią zbyt bogaci, wtedy kościół katolicki łaskawie przyłączył się do walki z lichwą i innymi Żydowskimi trickami psychologicznymi. Jeśli chcesz wiedzieć więcej zapraszam na szkolenie (dowiesz się czemu Żydzi inwestowali w nieruchomości)