Pewien gangster mnie pomówił, zwyzywał od różnych na posterunku policji. Funkcjonariusze kazali mi z nim walczyć na noże. Wygrałem, inaczej bym już nie żył. To była samoobrona. Nie wiadomo jak teraz policja i sąd to zinterpretują. Zeznania przed sądem, że to policja kazała mi walczyć sąd traktuje jakbym kłamał. Niestety tak działa polska policja z układu. Uciekajcie stąd