- This topic is empty.
-
AutorWpisy
-
19 stycznia 2023 dnia 01:32 #5078
admin
KeymasterKorwinowi feudaliści mają majątki. Feministki mają swoje ciała. Obie te grupy społeczne chcą na wzajem swoich zasobów, muszą się tylko porozumieć. Feudaliści nie chcą dlatego płacić dobrze pracownikom, żeby feministki nie poszły do pracownika, by z nim wejść w związek. Na tym polega ta gra. Cała reszta o kwalifikacjach to jedno wielkie kłamstwo pracodawców bandytów feudalnych. Dlatego, z okazji, że bandyta pracodawca kłamie i płaci mało, pracownicy kłamią i robią mu chujową robotę. Ja nie kupuje produktów od firm, które mogły spierdolić produkt, bo pracownik był niezadowolony
I te feministki HISTORYCZNIE miały rację. Otóż one buntowały się przeciwko własnym mężom feudalnym, bo chciały większej redystrybucji dóbr. Nie dość, że same były bite przez mężów feudalnych, to jeszcze chciały mieć większy wybór, co dawało im większą władzę kosztem Panów feuddalnych
Problem z feministkami był, a w zasadzie dzisiaj jest taki, że działają trochę jak ameby na zasadzie bodziec-reakcja. Czyli feministka widzi bogatego faceta, włącza jej się syrena alarmowa – „zniszczyć cel”, bo to feudalista. Otóż nie. Ja np nie jestem feudalistą. Uważam, że kobiety mają „jakieś prawa” (pisząc jakieś prawa, piszę w skali następującej – korwiniści i muzulmanie uważają, że kobieta nie ma ŻADNYCH praw, ja uważam, że kobieta jest mi równa, ale NIE UWAŻAM, że kobieta ma prawo mnie dominować, czyli jestem gdzieś po środku)
Miałem nieprzyjemność poznać kilka kobiet z Radomia, które poczuły się urażone gdy zaproponowałem im seks za pieniądze. Kurcze. W Warszawie jest to hmmmm, może nie standard, ale jest to spotykane dość często i dlatego większość kobiet po prostu ASERTYWNIE odmawia. Moim zdaniem te kobiety chciały mi pokazać kto tu rządzi, załatwić mnie na cacy, ale się przejechały. Sąd był zdziwiony, gdy pewna kobieta z mojego Tindera, która oficjalnie szuka facetów za kasę (Friends with Benefits), nie chciała od niego socjału. Ja Panu wysoki sądzie coś wytłumaczę. Seks za pieniądze nie zawsze (coraz rzadziej) a wymiar hmmmm poniżania, wulgarności. To coraz częściej wygląda tak, że się idzie na randkę z escortką (nie wolno jej nawet nazwać kurwą, chyba, że za dopłatą 😉 ). Ba wysoki sądzie, taka kobieta cieszy się większym szacunkiem niż pracownica na kasie lub na produkcji. Mnie wnerwia to, że prostytutka ma więcej do powiedzenia niż programista w restauracji, nie protestuje, bo mi nie zależy na statusach, raczej chciałem wygodnie usiąść w fotelu 😀
Ale to tak jest. Często jakiś odsetek kobiet zajmuje się tą profesją, bo mają większy szacunek niż w fabryce, większą kasę, lepsze alkohole, lepsze fury (jak raperka Szwesta). Potem co prawda jak nie uzbierają na emeryturę (niektóre wykupywały 3 filar, niektóre robią w handlu lub gastronomii) to pozostaje im złoty strzał od dilera, albo sprzedanie nerki/wątroby płuc i życie aż skończy się kasa z nieswoich już organów. Dlatego chyba lepszy jest ZUS i dorabianie sobie przez prostytutki na rautach. Do tego mają kontakty z gangsterami, którzy je chronią
Więc kobiety niektóre po prostu lubią seks za pieniądze i jest to rodzaj sportu. Układ pewien. Kobieta wydaje na kosmetyki, siłownie, jedzenie fit, może narkotyki by nie objadać się słodyczami a potem tej kasy potrzebuje i ktoś jej daje. Chłopaki z siłowni też czasem się spotykają z mamuśkami za karnet i abonament na odżywki. Często to są żony prezesów, właścicieli firm. Czyli sport jak taniec na dyskotece, jak łyżwy na lodowisku, jak bieganie po lesie. A sąd wyskoczył z socjałem. Wybrechtała chyba Pana ta prostytutka co? Spoko. Nie wolno mówić prostytutka. Tfu. My mówimy przeleciółka. Przyjaciółka, którą można raz na jakiś czas przelecieć, zabrać do kina, na pizzę, na wycieczkę. Normalna zabawa, normalny świat. Nawet jedna olimpijka kiedyś się zabawiała w takie nimfomańskie akcje. Wolno jej. Co prawda przyłapana przez paparazzi poddała się leczenie na depresję, ale idę o zakład, że jej było dobrze
Wracając do tematu – najpierw feudaliści niszczyli ten świat, kobiety dzielnie walczyły z nimi (ja też dzisiaj to robię), potem kobiety jak afgani gdy już wygrały nie zaprzestały walki, co prawda te walki stały się mniej brutalne, ale nadal były. Kobieta nie powinna dominować mężczyzny, chyba, że się daje :D. A jeśli mężczyzna walczy z kobietą o dominację, bo ona zaczęła podważać jego dominację, to… moim zdaniem jej wina, ale pewności nie mam jak powinien wyglądać dzisiaj świat. Nie wiem czy kobieta ma prawo rzucać wyzwanie mężczyźnie i jakie są zasady tej rywalizacji. Chyba nie jest to opisane żadnymi zasadami jak K2 czy inne walki w klatce… Dlatego unikam takich akcji. Wyjątkiem są sytuacje, gdy kobieta rzuca mi wyzwanie przy osobach, która są dajmy na to ważne w mieście i ewentualne nie podjęcie rywalizacji może okazać się dla mnie niekorzystne ekonomicznie (mogę zostać wyśmiany <uznany za słabego> i odsuwany od projektów w mieście bardziej niż teraz)
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.