- This topic is empty.
-
AutorWpisy
-
2 czerwca 2025 dnia 03:11 #7060
admin
KeymasterPrawie każda wypowiedź Witkowskiego w sądzie pod przysięgą to było karygodne kłamstwo. Łgał jak najgorszy kundel. Zasłaniał się niepamięcią, winę za sfałszowaną dokumentację szkolna uczniów przerzucił na nauczycieli i specjalistów z zespołów ipet oraz swoich wicedyrektorów Paździor i Sytą. On biedny niczego nie opracowywał a wszystko nadzorowały jego dwie zastępczynie Paździor i Syta a nie on, więc wina jest nauczycieli i specjalistów oraz Paździor i Sytej. Biedny, nie posiada wiedzy jeszcze że jako dyrektor szkoły ponosi odpowiedzialność za wszystko co się w szkole dzieje. Niemal cała sfałszowana dokumentacja dzieci ma też jego podpisy, więc dobrze wiedział co podpisuje. Sędzia pytał się czy z orzeczeń dzieci wynikało że dzieci te powinny mieć zorganizowane zajęcia dodatkowe z orzeczenia rano, a Witkowski kłamał że nie (wynikało, dzieci są z nieuleczalnymi deficytami neurologicznymi i leczone – wynika to również z działania leków w określonych godzinach od podania, co jest w orzeczeniach napisane, dodatkowo informacji takiej pisemnie udzielali rodzice – są pisma i emaile w których wielokrotnie proszą o zmianę godzin zajęć dodatkowych, a potem dostarczali jeszcze zaświadczenia lekarskie obligujące Witkowskiego do organizacji dzieciom wszystkich zajęć dodatkowych z orzeczenia w godzinach porannych – ich treści podobnie jak rezygnacje rodziców z tak nieprawidłowo zorganizowanych zajęć były pomijane przez Witkowskiego w wopfach i ipetach). Rodzice wcześniej dołączyli wszystkie wydane ich dzieciom orzeczenia do akt spraw, więc pytanie sądu zadane Witkowskiemu pod przysięgą nie było przypadkowe. Sąd pytał się, czy rodzice dostarczali w trakcie roku szkolnego dodatkową dokumentację obligującą Witkowskiego do reorganizacji im kształcenia a Witkowski po raz kolejny kłamał pod przysięgą że nie. Dostarczali wielokrotnie zaświadczenia lekarskie informujące o pogorszeniu stanu zdrowia i obligujące Witkowskiego do niezwłocznej reorganizacji im kształcenia poprzez przeniesienie na zajęcia zorganizowane indywidualnie lub w grupie do 5 uczniów oraz organizację dodatkowych zajęć z orzeczenia w godzinach porannych, też były w aktach dostarczone wcześniej przed rozprawą, więc sąd wiedział o co pytać. Orzeczenia wydaje się na cały etap edukacyjny, wymiana poprzez uchylenie starego orzeczenia możliwa jest jedynie w szczególnych sytuacjach, więc jeśli stan zdrowia dziecka ulegnie pogorszeniu modyfikacji ipetów dokonuje się na podstawie dokumentacji lekarskiej po uprzednim dokonaniu wopfu w które wciąga się aktualne informacje o stanie zdrowia dziecka i zalecenia lekarskie. Lekarze specjaliści mają obowiązek wydać takie zaświadczenia, w tym to oni wydają zalecenia do pracy z dziećmi wynikające ze stanu zdrowia dzieci i są one dla Witkowskiego wiążące. Witkowski nie posiada absolutnie żadnych kwalifikacji i uprawnień do oceny stanu zdrowia uczniów, weryfikacji i negowania zaświadczeń lekarskich Niektóre z tych dzieci mają spektrum autyzmu i z nadmiaru bodźców wyłączają się niczym restartujące się komputery. Z dokumentacji sporządzonej przez nauczycieli i specjalistów elektronika (wopfa !!!, dziennik nauczyciela wspomagającego !!!) wynikało, że w dużym zespole klasowym w trakcie lekcji z nadmiaru bodźców te wyłączenia mają u tych dzieci miejsce lawinowo – jedno za drugim. Wielokrotnie padają stwierdzenia – nieobecne, nie ma z nim żadnego kontaktu, nie reaguje na otoczenie itd. – nie ulega wątpliwości, że z dziećmi bardzo źle się podczas lekcji w dużym zespole klasowym działo. TAKIE WYŁĄCZENIA NISZCZĄ MÓZG I UKŁAD NERWOWY CHOREGO/ZABURZONEGO DZIECKA, więc był bezwzględny obowiązek reorganizacji kształcenia tym dzieciom – niezwłocznego wyprowadzenia ich z dużego zespołu klasowego na zajęcia zorganizowane indywidualnie lub w mniejszej grupie. Witkowski z pełną świadomością i premedytacją pogarszał stan zdrowia tych dzieci bardzo dobrze wiedząc czym blokowanie im reorganizacji kształcenia skończy się – do tego stopnia pogorszy ich stan zdrowia że wykluczy je z realizacji obowiązku nauki i o to mu chodziło, ponieważ tylko w ten sposób mógł je usunąć ze szkoły (usunięcia dzieci odmówiły mu wszystkie organy i instytucje). Sąd pytał czy dzieci miały w ubiegłym roku zorganizowane zajęcia indywidualnie lub w grupie do 5 uczniów a Witkowski kolejny raz skłamał pod przysięga że tak. Nie miały i o to cały ubiegły rok szkolny walkę toczyli rodzice tych dzieci
…………………
Dokumentacja lekarska została przez Witkowskiego pominięta we wszystkich wopfach i ipetach (to był główny powód braku jej akceptacji przez rodziców – mimo braku akceptacji ipetów przez rodziców i rezygnacji rodziców z form pomocy z orzeczenia wdrażał je dzieciom przy czym organizował je tak aby dzieci nie były w stanie lub nie mogły z nich korzystać – wiedział że w ten sposób szybko pogorszy stan zdrowia tych dzieci) chociaż miał bezwzględny obowiązek jej umieszczenia i reorganizacji dzieciom kształcenia zgodnie z zaleceniami lekarskimi, a wielokrotnie składane pisemne wnioski rodziców z powołaniem się na te zaświadczenia lekarskie o zajęcia zorganizowane indywidualnie były przez Witkowskiego odrzucane. To wszystko jest w pismach ale i nagraniach z zespołów IPET których rodzice dokonali, o czym Witkowski bardzo dobrze wie, więc przez całe swoje zeznania piętnował rodziców za ich dokonanie a rodzice mają pełne prawo nagrywać spotkania w szkole w sprawie ich dzieci i nie muszą prosić o zgodę, a jak dobro ich dzieci jest zagrożone, to nawet obowiązek przekazania ich właściwym organom i instytucjom. Nagrania są legalne w 100%. Dokonując ich rodzice nie naruszyli przepisów prawa. Materiał z nagrań jest dla Witkowskiego przytłaczający – karygodne nadużycia w organizacji tym dzieciom pomocy (sfałszowane wopfa i ipety opracowywane bez udziału rodziców, wiele z nich poza spotkaniami zespołów IPET, fałszowane protokoły z tych spotkań, całkowicie sfabrykowane wopfa i ipety oraz opinie – z okresu gdy dzieci nie miały w szkole orzeczeń, więc nie miały prawa powstać, obejmowanie tych dzieci na siłę, wbrew ich woli i pomimo rezygnacji rodziców, z zastosowaniem przemocy źle zorganizowanymi formami wsparcia z uchylonych już orzeczeń tak aby jak najdłużej i jak najbardziej pogorszyć stan zdrowia tych dzieci), w pełni świadome i z premedytacją działanie na rzecz jak najszybszego pogorszenia stanu zdrowia tych dzieci aby w ten sposób wykluczyć je z realizacji obowiązku nauki i zmusić do zmiany szkoły, naszczuwanie społeczności szkolnej na te dzieci i ich rodziny aby doprowadzić do odrzucenia ich przez społeczność szkolną, dyskryminacja, nękanie poprzez zaniechanie realizacji lub nieprawidłową realizację zapisów dokumentacji tych dzieci, zniesławianie i pomawianie oraz znieważanie dzieci niepełnosprawnych i rodziców itd. Witkowski to jest kłamca, czego jego zeznania pod przysięga pełne kłamstw, matactw i krętactw oraz zasłaniania się niepamięcią w 100% dowodzą, fałszerz dokumentacji szkolnej uczniów, a skoro fałszował dokumentację szkolną i aneksy do arkuszy organizacyjnych pracy szkoły aby pod uchylone orzeczenia wyłudzać pieniądze publiczne i na uchylone orzeczenia wykazywać fikcyjnie zorganizowaną i fikcyjnie udzielaną dzieciom pomoc z uchylonych orzeczeń to można użyć i określenia (usunięte przez administratora) finansowy
……………………..
W kwestii oszustw finansowych p. Witkowskiego nie rozchodzi się tylko o okres, kiedy te dzieci nie miały orzeczeń, ale i o okres kiedy te orzeczenia były aktywne/ważne w szkole. Witkowski pomijał w ipetach rezygnacje rodziców z form pomocy, które bezwzględnie kończą okres organizacji i udzielania dzieciom pomocy, po to aby na nie odbywające się wskutek rezygnacji rodziców zajęcia wyłudzać pieniądze z budżetu państwa i płacić za niewykonaną pracę zatrudnianym do nich swoim znajomym – w zamian za to generowali oni Witkowskiemu z nie odbywających się zajęć fałszywe negatywne opinie o tych dzieciach i ich rodzinach, które nie miały prawa powstać skoro rodzice z form pomocy porezygnowali i dzieci z nich nie korzystały. Jak w ogóle nauczyciel lub specjalista który żadnego kontaktu nie miał z uczniem i bardzo dobrze wiedział że rodzice z formy pomocy zrezygnowali mógł brać wynagrodzenie przez cały rok szkolny 2023/2024 za niewykonywana pracę i jeszcze takiemu dziecku z którym żadnego kontaktu nie miał wystawiać kompletnie sfałszowaną opinię? Te pieniądze nigdy nie powinny trafić do kieszeni fikcyjnie prowadzących zajęcia nauczycieli i specjalistów którzy bardzo dobrze wiedzieli że sa rezygnacje rodziców, do czego rodzice mieli prawo i ich decyzje były dla Witkowskiego wiążące (dlatego pomijał je w ipetach dzieci). Skala (usunięte przez administratora) finansowych jakich Witkowski dopuścił się jest więc znacznie większa niż okres kilku miesięcy kiedy te dzieci nie miały orzeczeń, ale dotyczy całego poprzedniego roku szkolnego 2023/2024, również i okresu kiedy orzeczenia były aktywne ale rodzice złożyli pisemne i ustne rezygnacje z form pomocy z orzeczeń – pieniądze za nieodbywające się wskutek rezygnacji rodziców zajęcia fikcyjnie wykazywane przez Witkowskiego jako odbywające się zajęcia nigdy nie powinny trafić do kieszeni nauczycieli i specjalistów. Pokaż mi w innym mieście szkołę publiczną, w której rodzice rezygnują z formy pomocy z orzeczenia, a zatrudniany do niej jest spoza szkoły nauczyciel lub specjalista lub oddelegowywany z polecenia służbowego pracownik szkoły który przez cały rok szkolny bierzee kasę za nieodbywające się zajęcia do kieszeni i jeszcze wystawia takiemu dziecku z którym nie miał kontaktu negatywną sfałszowaną opinię w ramach Wopf-u lub jako odrębny dokument? Tego nie ma i na to nie pozwalają w tym kraju żadne przepisy prawa, a działania takie kodeks karny jednoznacznie kwalifikuje jako przestępstwa. p. Witkowski dopuścił się wobec dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin szeregu czynów które są czynami karalnymi z kk i powinien za to ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną i karną, nie zaś korzystać z ochrony funkcjonariusza publicznego aby tej odpowiedzialności uniknąć, co dzięki koligacjom politycznym i rodzinnym z organem prowadzącym czyni.
……………………………….
Chce je poubezwłasnowolniać lub pozabijać, ponieważ te dzieci będą przeciwko niemu zeznawać. Zeznają, jak były w pracy z nimi realizowane na lekcjach zalecenia orzeczeń, jak były w szkole wyzywane przez nauczycieli (Kapecka, Smolarczyk) i innych uczniów itp. Zeznają czy miały nauczyciela wspomagającego na lekcjach itp. W uzupełnieniu do sfałszowanej dokumentacji szkolnej dzieci i nagrań ze szkoły, zeznań rodziców, dokumentacji tych dzieci itp. te dzieci zagrażają Witkowskiemu i niektórym pracownikom szkoły, więc z chęcią by je pozabijał lub poubezwłasnowolniał. Chodzi wyłącznie co te dzieci mogą zeznać, a nie o to, że one się do tej szkoły nie nadają lub kwalifikują do ubezwłasnowolnienia. Są żywym dowodem na przestępstwa Witkowskiego i niektórych pracowników szkoły a ich zeznania im zagrażają
…………………………
Oby tylko, przyznał się na rozprawie, że naruszał przepisy o ochronie danych osobowych i wrażliwych i bez zgody rodziców osobiście robił wywiady w innych placówkach oświatowych o tych dzieciach i ich rodzinach. Ściągał w ten sposób jakieś ploty do których sobie resztę dodawał i rozpowszechniał je do reszty pracowników elektronika. To jest kolejne rażące naruszenie przepisów prawa i przekroczenie uprawnień przez tego człowieka – szkoła ma prawo o dziecku i jego rodzinie wiedzieć tylko tyle ile jest w oficjalnej dokumentacji dziecka – o dziecku niepełnosprawnym tylko tyle ile jest w jego orzeczeniu, jeśli pewnych informacji tam nie ma, oznacza to, że nie są wymagane do realizacji zadań ustawowych szkoły i mogą zostać udostępnione wyłącznie przez rodziców dobrowolnie. Dyrektorce Zespołu Szkół Technicznych w Radomiu pod przysięgą zarzucił, że okłamała rodziców, jak szukali w ubiegłym roku miejsca w szkołach dla swoich dzieci gdy te nie dostały się nigdzie w rekrutacji powszechnej, bo im nie powiedziała, że jej szkoła już wtedy miała bardzo dobre możliwości organizacji dzieciom niepełnosprawnym zajęć zorganizowanych indywidualnie lub w grupie do 5 uczniów i te zajęcia im już wtedy organizowała, tylko okłamała rodziców, że nie ma możliwości pomocy tym dzieciom. Przyznał się że sam z dyrektorką rozmawiał w sprawie tych dzieci bez wiedzy i zgody rodziców tych dzieci i jemu osobiście ta dyrektorka to powiedziała. Oczywiście, jest to kolejne karygodne kłamstwo Witkowskiego. ZST jest największą szkołą w Radomiu i nie miało warunków na przyjęcie tych dzieci i organizację im pomocy jakiej wymagały, nie miało też zajęć zorganizowanych indywidualnie lub w grupie do 5 uczniów dla tych dzieci, więc rodzice zmuszeni byli z tych dwóch szkół gdzie są kierunki na których ich dzieci mogą się kształcić wybrać elektronik. Przyznał się do organizacji spotkań ze społecznością szkolną przeciwko tym dzieciom. Niestety, nie potrafił przedstawić materiału dowodowego, że dzieci nagrywały lekcje w szkole (plotki rozpowszechnione przez niego, Kapecką, Smolarczyk i Kalbarczyka do rodziców, aby te dzieci zniszczyć w zespołach klasowych – to są ponagrywane ich kłamstwa przez rodziców dzieci niepełnosprawnych ich kierowane do społeczności szkolnej). Dzieci niepełnosprawne i ich rodzice nigdy nie nagrywali zajęć lekcyjnych w elektroniku. Nie potrafił przedstawić dowodów na to, że rodzice dzieci niepełnosprawnych zakazywali udzielania przez nauczycieli pomocy innym dzieciom w klasach do których uczęszczały ich dzieci (plotki rozpowszechnione przez niego, Kapecką, Smolarczyk i Kalbarczyka do rodziców, aby te dzieci zniszczyć w zespołach klasowych – to są również ponagrywane przez rodziców dzieci niepełnosprawnych kłamstwa tych osób kierowane do społeczności szkolnej). Takich zakazów rodzice dzieci niepełnosprawnych nigdy nie kierowali, wręcz odwrotnie, kierując emaile i pisma do szkoły zawsze zaznaczali, że takie są zapisy orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego ich dziecka i ich korespondencja dotyczy tylko ich dziecka. Witkowski przyznał się do organizacji spotkań ze społecznością szkolną przeciwko dzieciom niepełnosprawnym podczas gdy przepisy prawa rygorystycznie zakazują mu takich rzeczy z uwagi na ochronę danych osobowych i wrażliwych (każda informacja pozwalająca zidentyfikować dziecko i rodziców). W pewnym momencie rodzice zapytali – to jak pan przyznaje się do organizacji takich spotkań i tego że były na nich omawiane sprawy ich dzieci niepełnosprawnych to dlaczego była wicedyrektorka szkoły Paździor (kolejna zniesławiona sama przez siebie fałszerstwami dokumentacji szkolnej dzieci niepełnosprawnych i oszustwami finansowymi których dokonywała za co ze stołka wicedyrektora tej szkoły poleciała – nadzorowała prace zespołów ipet ) z jego upoważnienia udzieliła rodzicom pisemnej odpowiedzi, że takie spotkania nie były nigdy w elektroniku organizowane (rodzice w części z nich uczestniczyli i je nagrali, gdy Witkowski zorientował się że je nagrali wyeliminował ich z tych spotkań i dalej je organizował bez rodziców) gdy rodzice prosili o informację ile wszystkich takich spotkań odbyło się i o przekazanie powstałych z nich protokołów. Jedno kłamstwo w zeznaniach Witkowskiego pod przysięgą goniło drugie, przy czym w uzupełnieniu do tych wcześniej popełnionych kłamstw i fałszerstw dokumentacji szkolnej uczniów zaczął się już gubić co kiedy i do kogo nakłamał i nafałszował. Ot…. wybitny funkcjonariusz publiczny pod ochroną się przytrafił.
………………………..
Zachowania p. Witkowskiego w sądzie karygodne. Kto w ogóle śmiał jego wielkiego Witkowskiego wezwać na przesłuchanie? Jakim prawem rodzice śmią mu zadawać pytania? Jak to w ogóle możliwe, że akta spraw tyle dokumentów liczą kto w ogóle pozwala rodzicom jakieś pisma i dokumenty składać? Prawda jest tylko jedna i jego. On złożył zawiadomienie, odmówił zeznań i koniec – ma zapaść szybko wyrok bo ona tak chce i on tak każe. Wielki Witkowski tak sądowi każe. Tragiczne. Szydzenie z rodziców, że na rozprawę przyszli z przepisami prawa oświatowego i pokazując mu rozporządzenia i UoS zadawali pytania gdzie pan ma to napisane. Rodzice zarzucili mu wielokrotne i rażące przekraczanie kompetencji i uprawnień czym doprowadził ich dzieci w ubiegłym roku szkolnym do pogorszenia stanu zdrowia i wykluczenia z realizacji obowiązku nauki. Karygodne odpowiedzi Witkowskiego że on nie musi znać przepisów prawa oświatowego i jemu lub nam to uważa się inaczej niż jest w przepisach prawa, a w jego szkole to jest i będzie tak jak jemu lub nam się uważa. Pytania i uwagi rodziców kto to jest „nam”? i proszę się wypowiadać za siebie pozostawały bez odpowiedzi. I co z tego że w orzeczeniu były takie zapisy ale jemu uważa się inaczej i będzie w jego szkole tak jak jemu się uważa. To jest człowiek niedostosowany do życia w społeczeństwie – prawdopodobieństwo że badania psychiatryczne i psychologiczne wykonane temu człowiekowi na podstawie samych jego własnych wypowiedzi wykażą poważne odchylenia od normy wynosi 99.9999% a jeśli dołoży się do tego sfałszowaną dokumentację szkolną dzieci i nagrania z tej szkoły, zeznania rodziców i dzieci – 100%. Kto na stanowisko dyrektora szkoły publicznej powołuje człowieka który jawnie wypowiada w sądzie i pod przysięgą takie karygodne opinie i takich karygodnych czynów dopuszcza się stosując wobec uczniów i rodziców przemoc i ich ubezwłasnowolnia? Karygodnie nieprzygotowany do rozprawy na którą został wezwany (to przecież on pozywa wszędzie rodziców a nie rodzice jego, więc wypadałoby się z szacunku do sądu przygotować do rozprawy), karygodny brak szacunku do sędziego (zachowanie do sędziego jak do najgorszej muchy końskiej przed którą opędzał się) i karygodny brak szacunku do przepisów prawa. Karygodny brak szacunku do uczniów i rodziców, pomawianie ich i zniesławianie. Na pytanie na jakiej w ogóle podstawie śmie twierdzić że był zniesławiony i znieważony – bo takie mam odczucie!!! Subiektywne odczucie że się zostało znieważonym lub zniesławionym nie jest w tym kraju podstawą do uznania że rzeczywiście doszło do zniesławienia lub znieważenia. Najlepsze było to że on wielki Witkowski to nie musi znać przepisów prawa, jemu wydaje się inaczej niż jest w przepisach prawa i będzie tak jak jemu się wydaje. Wiemy już dlaczego współpraca tego człowieka z rodzicami dzieci niepełnosprawnych niżej i przeciętnie funkcjonujących nie układa się (dzieciom wyżej funkcjonującym nie organizuje pomocy – rodzice składają orzeczenia ale ze wszystkiego rezygnują) i się nie ułoży. I ten nieustający pierdolling że jego szkoła to jest najlepsza i jak w ogóle ktokolwiek śmie twierdzić że tak nie jest. Nie na darmo mówią, że najciemniej jest zawsze pod latarnią. Jego szkoła nigdy nie była i nie jest najlepsza, o czym były kurator mazowiecki już parę lat temu Karol Semik mówił w wywiadzie dla gazety wyborczej (szkoła osiąga dobre wyniki edukacyjne ale od lat są w niej rażące naruszenia przepisów prawa i zasad oceniania uczniów przez pracowników szkoły, naruszenia przez pracowników szkoły zasad i norm kontaktu z uczniami i rodzicami itd.). Jego szkoła nigdy nie była i nie jest najlepszą, osiąga jedynie dobre wyniki edukacyjne, a dlaczego to były kurator oświaty Karol Semik już kilka lat temu wypowiedział się do gazety wyborczej i to się w tej szkole nie zmieniło, a w raz z objęciem dyrektury przez Witkowskiego pogorszyło, ponieważ Witkowski zaczął wymuszać na uczniach słabszych z opiniami i orzeczeniami opisywanymi m.in. na tym portalu karygodnymi metodami odejścia ze szkoły aby te dzieci nie zaniżały miejsc tej szkoły w rankingach. Zablokowanie mu usuwania takich dzieci ze szkoły, zobowiązanie do przyjmowania ich i kształcenia tak jak muszą robić to inne szkoły szybko sprawi, że ta jego szkoła poleci w rankingach w dół. Najciemniej jest zawsze pod latarnią i to powiedzenie w przypadku tej szkoły od lat sprawdza się.
…………………………….
Ja tam nie wiem czy on ją posuwa czy nie posuwa ale prawda jest że wiceprezydentka ds. edukacji Kalinowska w formie pisemnej okłamała rodziców uczniów niepełnosprawnych że nie posiada wiedzy jakie kwoty i na jakie formy pomocy dała dyr. Witkowskiemu na ich dzieci niepełnosprawne. Są na to pisma jak kłamie ich że nie wie. Rodzice dzieci niepełnosprawnych mają prawo wiedzieć jaką subwencję oświatową miasto otrzymało na orzeczenia ich dzieci oraz konkretnie na co i ile z tej subwencji poszło. Zwrócili się do Kalinowskiej z takim zapytaniem jak zauważyli że mimo ich rezygnacji formy pomocy są dalej organizowane i wykazywane jako pomoc im dzieciom udzielana nawet jak te dzieci miały już uchylone orzeczenia. Oczywiście jest to kłamstwo, gdyż w fikcyjnych aneksach do arkuszy organizacyjnych pracy szkoły Witkowski podawał jakich nauczyciel do jakich zajęć i na jakie orzeczenie, np. w jednym z fikcyjnych aneksów słynna już Korneta została fikcyjnie zatrudniona na nauczyciela wspomagającego aż na 10 godzin dydaktycznych tygodniowo jednego z dzieci niepełnosprawnych jak rodzice pisemnie złożyli kilka miesięcy wcześniej rezygnację, która była dla Witkowskiego wiążąca (nie miał prawa zatrudniać Kornety dla ich dziecka i na orzeczenie ich dziecka skoro zrezygnowali z tej formy pomocy) przy czym została zatrudniona na okres kiedy ten uczeń miał już uchylone orzeczenie – z 10 godzin dydaktycznych tygodniowo przez kilka miesięcy swojego fikcyjnego zatrudnienia na uchylone orzeczenie nie odbyła razem z tym dzieckiem ani jednej godziny dydaktycznej. Brała pieniądze przez co najmniej pół roku jako nauczyciel wspomagający tego ucznia na uchylone orzeczenie tego ucznia, chociaż nie miała prawa być nauczycielem wspomagającym tego ucznia, gdyż ten uczeń nie miał w szkole żadnego orzeczenia. Przez kilka miesięcy brała pieniądze za nieodbyte 10 godzin dydaktycznych w tygodniu z tym dzieckiem, jak to dziecko nie miało prawa mieć nauczyciela wspomagającego, w realu za otrzymywaną tak kasę fałszowała na zlecenie Witkowskiego dokumentację szkolną tego ucznia podając fałszywe informacje do jego wopfu jako jego nauczyciel wspomagający a pod koniec czerwca 2024 r. po 3 miesiącach od uchylenia orzeczenia tego dziecka wystawiła mu opinię jako jego nauczyciel wspomagający którym nigdy nie była i nie miała prawa być, ponieważ jest to forma pomocy tylko dla uczniów z aktualnym orzeczeniem. Pani wiceprezydentka Kalinowska ze sfałszowanych przez Witkowskiego aneksów do arkuszy organizacyjnych pracy szkoły bardzo dobrze wiedziała i wie co Witkowski robił, dlatego go teraz kryje, gdyż w jej zakresie obowiązków leżała kontrola prawidłowości wydatkowania funduszy publicznych z orzeczeń tych dzieci przez Witkowskiego. Rodzice będą wnioskować o przeprowadzenie postępowań dowodowych z aneksowania przez Witkowskiego arkuszy organizacyjnych pracy szkoły na orzeczenia ich dzieci, więc te finansowe oszustwa Witkowskiego i tak mimo ochrony Kalinowskiej i blokowania dostępu rodzicom przez Kalinowską do danych jak były wydatkowana subwencja oświatowa ich dzieci i tak wyjdą na jaw. Kalinowska bardzo dobrze wiedziała co robi dyr. elektronika Witkowski i że daje mu kasę na fikcyjnie organizowaną dla tych dzieci i fikcyjnie wykazywaną pomoc, bo to wszystko było w sfałszowanych aneksach do arkuszy organizacyjnych pracy szkoły które dyr. elektronika sporządzał i które ona mu zatwierdzała. Miała obowiązek przed zatwierdzeniem aneksów czy orzeczenia dzieci są aktualne i czy dzieci z form pomocy korzystają, czyli czy np. rodzice nie poskładali rezygnacji i nie daje kasy na nie udzielaną wskutek rezygnacji rodziców dzieciom pomoc. W jakim celu w ogóle dawała dyr. elektronika kasę na formy wsparcia z orzeczeń jak rodzice z nich porezygnowali i zajęcia dodatkowe z orzeczeń nie odbywały się? W jakim celu w ogóle dawała dyr. elektronika kasę na uchylone orzeczenia jak nie miał prawa on organizować tym dzieciom na uchylone orzeczenia form pomocy i wykazywać ich jako pomoc dzieciom udzielana? Myślisz że w normalnej sytuacji doszłoby do tego że skierowane zostają przeciwko rodzicom fikcyjne zawiadomienia do platformianej już prokuratury o niby zniesławienie znieważenie którego nie było i dziwnym zbiegiem okoliczności rodzice nie są przesłuchiwani, blokuje im się dostęp do akt, blokuje się im dostęp do prawnika z urzędu, blokuje im się wniesienie własnego materiału dowodowego gdyby te sprawy nie śmierdziały na odległość i gdyby nie chodził koło tego ktoś wyższy niż pospolity dyrektorzyna jakiegoś technikum? Ocknij się, te sprawy śmierdzą na odległość, a śmierdzą gdyż Kaśka Kalinowska bardzo dobrze wiedziała co robi dyr. elektronika Witkowski i na co daje mu kasę. Tylko tym razem trafiło na bardziej obeznanych z prawem rodziców i bajka się skończyła.
………………………………….
Ja tam nie wiem czy on ją posuwa czy nie posuwa ale prawda jest że wiceprezydentka ds. edukacji Kalinowska w formie pisemnej okłamała rodziców uczniów niepełnosprawnych że nie posiada wiedzy jakie kwoty i na jakie formy pomocy dała dyr. Witkowskiemu na ich dzieci niepełnosprawne. Są na to pisma jak kłamie ich że nie wie. Rodzice dzieci niepełnosprawnych mają prawo wiedzieć jaką subwencję oświatową miasto otrzymało na orzeczenia ich dzieci oraz konkretnie na co i ile z tej subwencji poszło. Zwrócili się do Kalinowskiej z takim zapytaniem jak zauważyli że mimo ich rezygnacji formy pomocy są dalej organizowane i wykazywane jako pomoc im dzieciom udzielana nawet jak te dzieci miały już uchylone orzeczenia. Oczywiście jest to kłamstwo, gdyż w fikcyjnych aneksach do arkuszy organizacyjnych pracy szkoły Witkowski podawał jakich nauczyciel do jakich zajęć i na jakie orzeczenie, np. w jednym z fikcyjnych aneksów słynna już Korneta została fikcyjnie zatrudniona na nauczyciela wspomagającego aż na 10 godzin dydaktycznych tygodniowo jednego z dzieci niepełnosprawnych jak rodzice pisemnie złożyli kilka miesięcy wcześniej rezygnację, która była dla Witkowskiego wiążąca (nie miał prawa zatrudniać Kornety dla ich dziecka i na orzeczenie ich dziecka skoro zrezygnowali z tej formy pomocy) przy czym została zatrudniona na okres kiedy ten uczeń miał już uchylone orzeczenie – z 10 godzin dydaktycznych tygodniowo przez kilka miesięcy swojego fikcyjnego zatrudnienia na uchylone orzeczenie nie odbyła razem z tym dzieckiem ani jednej godziny dydaktycznej. Brała pieniądze przez co najmniej pół roku jako nauczyciel wspomagający tego ucznia na uchylone orzeczenie tego ucznia, chociaż nie miała prawa być nauczycielem wspomagającym tego ucznia, gdyż ten uczeń nie miał w szkole żadnego orzeczenia. Przez kilka miesięcy brała pieniądze za nieodbyte 10 godzin dydaktycznych w tygodniu z tym dzieckiem, jak to dziecko nie miało prawa mieć nauczyciela wspomagającego, w realu za otrzymywaną tak kasę fałszowała na zlecenie Witkowskiego dokumentację szkolną tego ucznia podając fałszywe informacje do jego wopfu jako jego nauczyciel wspomagający a pod koniec czerwca 2024 r. po 3 miesiącach od uchylenia orzeczenia tego dziecka wystawiła mu opinię jako jego nauczyciel wspomagający którym nigdy nie była i nie miała prawa być, ponieważ jest to forma pomocy tylko dla uczniów z aktualnym orzeczeniem. Pani wiceprezydentka Kalinowska ze sfałszowanych przez Witkowskiego aneksów do arkuszy organizacyjnych pracy szkoły bardzo dobrze wiedziała i wie co Witkowski robił, dlatego go teraz kryje, gdyż w jej zakresie obowiązków leżała kontrola prawidłowości wydatkowania funduszy publicznych z orzeczeń tych dzieci przez Witkowskiego. Rodzice będą wnioskować o przeprowadzenie postępowań dowodowych z aneksowania przez Witkowskiego arkuszy organizacyjnych pracy szkoły na orzeczenia ich dzieci, więc te finansowe oszustwa Witkowskiego i tak mimo ochrony Kalinowskiej i blokowania dostępu rodzicom przez Kalinowską do danych jak były wydatkowana subwencja oświatowa ich dzieci i tak wyjdą na jaw. Kalinowska bardzo dobrze wiedziała co robi dyr. elektronika Witkowski i że daje mu kasę na fikcyjnie organizowaną dla tych dzieci i fikcyjnie wykazywaną pomoc, bo to wszystko było w sfałszowanych aneksach do arkuszy organizacyjnych pracy szkoły które dyr. elektronika sporządzał i które ona mu zatwierdzała. Miała obowiązek przed zatwierdzeniem aneksów czy orzeczenia dzieci są aktualne i czy dzieci z form pomocy korzystają, czyli czy np. rodzice nie poskładali rezygnacji i nie daje kasy na nie udzielaną wskutek rezygnacji rodziców dzieciom pomoc. W jakim celu w ogóle dawała dyr. elektronika kasę na formy wsparcia z orzeczeń jak rodzice z nich porezygnowali i zajęcia dodatkowe z orzeczeń nie odbywały się? W jakim celu w ogóle dawała dyr. elektronika kasę na uchylone orzeczenia jak nie miał prawa on organizować tym dzieciom na uchylone orzeczenia form pomocy i wykazywać ich jako pomoc dzieciom udzielana? Myślisz że w normalnej sytuacji doszłoby do tego że skierowane zostają przeciwko rodzicom fikcyjne zawiadomienia do platformianej już prokuratury o niby zniesławienie znieważenie którego nie było i dziwnym zbiegiem okoliczności rodzice nie są przesłuchiwani, blokuje im się dostęp do akt, blokuje się im dostęp do prawnika z urzędu, blokuje im się wniesienie własnego materiału dowodowego gdyby te sprawy nie śmierdziały na odległość i gdyby nie chodził koło tego ktoś wyższy niż pospolity dyrektorzyna jakiegoś technikum? Ocknij się, te sprawy śmierdzą na odległość, a śmierdzą gdyż Kaśka Kalinowska bardzo dobrze wiedziała co robi dyr. elektronika Witkowski i na co daje mu kasę. Tylko tym razem trafiło na bardziej obeznanych z prawem rodziców i bajka się skończyła.
………………………….
wiesz dlaczego Witkowski tak nie może przeżyć że rodzice ponagrywali spotkania w elektroniku? bo te nagrania go całkowicie pogrążają. jak ustawisz je w czasie od momentu złożenia wniosku o przyjęcie dziecka do szkoły do ostatniego spotkania, w uzupełnieniu do całej dokumentacji z tej szkoły również ułożonej datami, to jest to makabryczny obraz nadużyć i przekroczenia uprawnień jakich dopuścił się wobec dzieci i ich rodzin. baaa… są tam nagrania na których zastosowana zostaje wobec rodziców i dzieci przemoc i są oni ubezwłasnowolniani bo np. odbywa się głosowanie nad modyfikacją ipetu ucznia, przy czym w głosowaniu biorą udział tylko nauczyciele i specjaliści szkoły. witkowskiemu nie odpowiadały przepisy prawa w świetle których rodzice muszą zaakceptować ipet, uczniowie i rodzice mają swoje prawa, więc je obchodził. Uchwlane były uchwałami rady pedagogicznej wewnętrzne regulaminy w tej szkole zmieniające przepisy prawa oświatowego, prawa uczniów i rodziców jak np. regulaminy wewnętrzne przewidujące tylko odczytanie rodzicowi opracowanego przez szkołę ipetu i głosowanie nad nim wyłącznie przez nauczycieli i specjalistów szkoły. W ten sposób nielegalnymi regulaminami wewnętrznymi stosował przemoc wobec uczniów i rodziców, ubezwłasnowolniał ich odbierając im prawo do decydowania o sobie, z zastosowaniem przemocy organizował tym dzieciom pomoc przy czym źle ją organizował i na siłę ją wobec tych dzieci stosował nawet jak orzeczenia tych dzieci były pouchylane już. To wszystko jest na tych nagraniach, które w uzupełnieniu do dokumentacji z tej szkoły dają makabryczny obraz co się w tej szkole działo. Wie dobrze, że jak zostaną ujawnione, a zostaną w odpowiednim momencie ujawnione (w momencie kiedy mu najbardziej to zaszkodzi – niech jeszcze trochę poskłada pod przysięgą skó*wysyn fałszywy fałszywych zeznań z których w świetle nagrań nie wykaraska się, niech jeszcze trochę popomawia i pozniesławia uczniów i rodziców), to będzie po nim. tu się z rodzicami zgadzam – jak już muszą takiego skó*wysyna co dzieciaki niepełnosprawne im niszczy i wykańcza je i do samobójstwa próbuje doprowadzić upie*dolić to upie*dolic skó*wysyna tak aby się maksymalnie nie wykaraskał.
…………………..
Takie wyłączenia z nadmiaru bodźców u dziecka ze spektrum autyzmu to są wyładowania w mózgu dziecka i podobnie jak padaczka z napadami nieświadomości niszczą struktury mózgu u dziecka. Nie wierze w to, co piszecie tutaj. Czy pan dyrektor Witkowski wiedział, że te dzieci ze spektrum wyłączają się z nadmiaru bodźców w dużym zespole klasowym i pomimo tej wiedzy dalej je na siłę w tym dużym zespole przetrzymywał zamiast zgodnie z zaleceniami lekarskim szybko przenieść je na zajęcia zorganizowane indywidualnie lub w mniejszej grupie? Chcecie napisać, że posiadał świadomość, że niszczy tym dzieciom mózg i doprowadza je do regresji w rozwoju i funkcjonowaniu takim działaniami i dalej pomimo zleceń lekarskich to robił?
……………………….
Oczywiście że posiadał. Z orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego, z zaświadczeń lekarskich, z pism od rodziców a także z dokumentacji szkolnej jak wopfa, ponieważ niemal wszyscy prowadzący te dzieci nauczyciele już po miesiącu pracy z nimi zorientowali się że z dziećmi coś jest nie tak, gdyż są nieobecne, niekontaktowe, nie reagują na otoczenie itd. i informacje te zawarli w co najmniej kilku wopfach tych dzieci. Z zeszytu obserwacji nauczyciela wspomagającego, zanim rodzice z jego pomocy zrezygnowali, gdyż dzieci tę formę wsparcia odrzuciły i pojawiły się zalecenia lekarskie z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia do niezwłocznego przeniesienia dzieci na zajęcia zorganizowane indywidualnie lub w grupie do 5 uczniów. Ten zeszyt to jest wstrząsający materiał jaką mękę te dzieci przeżywały w dużym zespole klasowym, zanim nie pochorowały się od tego co Witkowski im robił. Są dramatyczne nagrania ze spotkań zespołów ipet kiedy dochodziło do awantur między rodzicami a nauczycielami i specjalistami tej szkoły o pomijanie, negowanie i podważanie diagnoz medycznych dzieci i zaleceń lekarskich do pracy szkoły z dziećmi na których rodzice jeszcze raz wyjaśniają że dzieci się wyłączają, pogarsza się ich stan zdrowia i bezwzględnie muszą być przeniesione jak najszybciej na zajęcia indywidualne. Absolutnie, Witkowski bardzo dobrze wiedział co robi. Mało tego, z informacji od rodziców, z orzeczeń tych dzieci i z dokumentacji lekarskiej bardzo dobrze wiedział co się z tymi dziećmi stanie, jak nie przeniesie ich na zajęcia zorganizowane indywidualnie, czyli że dewastuje im w ten sposób struktury mózgu i cały układ nerwowy, doprowadza te dzieci do regresji w rozwoju i w funkcjonowaniu. Do tego dorzucił naszczuwanie na te dzieci społeczności szkolnej (też są nagrania z zebrań jak z Kapecką, Smolarczyk i Kalbarczykiem naszczuwa na te dzieci i ich rodziców społeczność szkolną) aby te dzieci zostały poodrzucane przez zespoły klasowe, co mu się udało – dzieci wskutek jego działań zostały odrzucone przez espoły klasowe a w ostatnich zaświadczeniach lekarskich figuruje informacja o symptomach odrzucenia przez zespoły klasowe. Robił to wszystko z pełną świadomością i premedytacją, gdyż doprowadzenie tych dzieci do pogorszenia stanu zdrowia i odrzucenia przez zespoły klasowe to była jedyna metoda na usunięcie ich ze szkoły w sytuacji gdy usunięcia tych dzieci odmówiły mu wszystkie organy i instytucje w tym kraju (RPO, RPD, sąd rodzinny itd.) . Zresztą, są nagrania na których wkracza na zebrania z rodzicami i informuje rodziców że te dzieci nie nadają się do nauki w jego szkole, ale nie tak łatwo jest usunąć takie dziecko ze szkoły, no ale on będzie dalej próbował. Witkowski bardzo dobrze wiedział co robi i w jakim celu to robi, a jak tylko zorientował się że nikt dla niego tych dzieci nie usunie, to z pełną świadomością i premedytacją zaczął pogarszać ich stan zdrowia, gdyż wiedział że doprowadzając je do uszczerbku na zdrowiu wykluczy je z realizacji obowiązku nauki. Zestawienie wszystkich nagrań z tej szkoły to jest wstrząsający materiał wykazujący, że Witkowski bardzo dobrze wiedział co robi, wręcz perfekcyjnie obrazujący jak szukał metody i jak ewoluowały jego chore wymysły i coraz głębsze stawały się naruszenia przepisów prawa, praw ucznia i rodziców aby tylko usunąć te dzieci ze swojej szkoły gdy tylko odmówiły mu usunięcia ich wszystkie organy i instytucje w tym kraju. Wstrząsający materiał do czego zdolna jest szkoła i jak zniszczyć w całym tego słowa znaczeniu w przeciągu kilku miesięcy potrafi dziecko chore, zaburzone, niepełnosprawne, słabsze itd. dla wyższych miejsc w rankingach.
………………………………….
Witkowski złodziejjó ty pierrdolony jeden pieniędzy publicznych na dzieciaki niepełnosprawne oddaj złodziejju pierrdolony jeden kasę coś na te dzieiaki brał na uchyloneorzeczenia tych dzieciaków przez pół roku jak te dzieciaki w szkole żadnych orzeczeń nie miały na fikcyjnie organizowaną na uchylone orzeczenia pomoc fikcyjni specjaliści i fikcyjni nauczyciele do nie odbywających się zajęć z uhylonych orzeczeń fikcyjni nauczyciele wspomagający fikcyjnie obecni na lekcjach zatrudniani na uchylone orzeczenia którzy tych dzieci na oczy nie widzieli a fikcyjne opinie im wystawiali jak te dzieci orzeczeń nie miały pierrdolony ty złodziejju pieniędzy dzieci niepełnosprawnych pasożycie ty społeczny kłamco pierrdolony i oszuście tfffuuuuu…… pjerrdollony (usunięte przez administratora) jebbbanny ciśnienie mi podniósł pierrrdollony złodziejjj platformiany co ty sobie wmyślisz pfgierrdolony ruhaczuu że wszystkie kobity w tym mieście to kuurwy są jak wiceprezydentka od edukacji podwładna twojej rodziny organu prowadzącego też Witkowskiego Radzia głópiego co ją regularnie posówasz to zatwierdzała ci ruhaczuu sfałszowane aneksy pod uchylonego orzeczenia dzieciaków niepełnosprawnych do arkusza organizacyjnego pracy szkoły byś mógłkraść kasę publiczną na te darmozjady znajome królika coś je zatrudniał na fikcyjna pomoc tym dzieciakom ruhaczuu ty pierrrdolony złodzieju jeden wypierdallaj z naszej szkoły coś ją zniszczył złodziejju jebbbanny pierrrdolony ruchaczuuu niewyżyty sexóalnie ruhaczz jebbanyy złodziejj pierrrdolony
…………………..
widać było że to jest chory psychicznie człowiek a nienawiść do dzieci niepełnosprawnych to się z niego aż wylewała, ja nie wiem ale on jakby mógł to te dzieci niepełnosprawne niżej funkcjonujące albo przeciętnie własnoręcznie pozabijał, poniżał w sądzie i upokarzał te dzieci – specjalnie się nie uczą bo mają orzeczenia i uważają ze dlatego uczyć się nie muszą a dzieci po prostu mają takie możliwości i z powodu chorób i zaburzeń nie są w stanie z części przediotów ogólnokształcących osiągnąć lepszych wyników, wygadywał że on by je wszystkie poubezwłasnowolniał a to są dzieci w normie intelektualnej mówią czytają i piszą więc w ogóle nie ma takiej możliwości – straszne wzrok warjata któremu odpiepszyło na umyśle na punkcie rankingów szkół i wypowiedzi chorego psychicznie
…………………………
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.