- This topic is empty.
-
AutorWpisy
-
26 lutego 2022 dnia 18:01 #4101
admin
KeymasterJak działa mafia prawnicza niszcząca ludzi, którzy nie podporządkowali się ich woli. Otóż zleca Ci wykonania zadania, jeśli nie wykonasz, to Cię pozywa. Ale o co chodzi? Niby wszystko w porządku. Otóż zleca Ci wykonanie zadania – dzieła np strony internetowej. I Ty odpowiadasz tylko za to dzieło, za nic więcej. Tak próbowała mnie załatwić jedna Pani powiązana z katolikami. Handlowała ubraniami używanymi. Zleciła wykonania aplikacji internetowej. Pytała o pozycjonowanie itp. Próbowała uzależnić wypłatę wynagrodzenia za aplikację od wypozycjonowania i zawarcia umowy na pozycjonowanie. Nie udało jej się to. Gdy to się nie udało, próbowała wyłudzić pracę – zapytała czemu na wykonanej aplikacji internetowej nie ma ruchu i klienci czemu nie dzwonią. Stwierdziła, że nie zapłaci za aplikację, gdyż nie zarabia na niej. Tłumaczyłem jej, że nie umawiała się ze mną na zbudowanie jej biznesu tylko aplikacji. Czyli ona zlecała aplikacje (podobnie pewien katolicki prawnik), a chciała się rozliczać z klientów którzy przyjdą i jej zapłacą. To tak jakby ktoś zleci zbudowanie stołu i krzeseł i zapłacił tylko gdy klienci przyjdą do jego restauracji. Tak Ci ludzie działają. Próbują swoje koszty, ryzyka przerzucić na kogoś innego. Tacy z nich biznesmani. My mamy do czynienia często z takimi ludźmi. Nie dajemy się im wykorzystać. Ryzyko powodzenia biznesu jest wysokie w internecie. Nie raz widzieliśmy jak ktoś sprzedaje towar w ilości 300 sztuk miesięcznie, sprowadzaliśmy taki sam i sprzedawaliśmy 30 sztuk maksymalnie w miesiącu. Z kolei zdarzało się tez odwrotnie, że robiliśmy komuś konkurencję i wypieraliśmy z rynku. Na tym polega biznes. Budujesz restauracje i nie wiesz czy zarobisz. Ponosisz ryzyko. Albo zrobiłeś biznes dobrze i klienci przyjdą albo nie. Albo zrobiłeś dobrze i masz szczęście albo nie. Jeśli nie chcesz brać na siebie ryzyka, nie bierz, idź proszę do pracy, bo my tą Panią pozwaliśmy i z powodu, że oszukała inne osoby, skończyła w więzieniu. My nie otrzymaliśmy pieniędzy, gdyż ukryła, wyprowadziła. Nie przerzucaj swojego ryzyka na innych, bo możesz skończyć w więzieniu jak ta Pani. Szkoda, bo to bardzo miła i urocza osoba była. My nie pozwalamy, by ktoś przenosił na nas swoje ryzyka, mamy ich i tak wystarczająco i nie potrzebujemy cudzego. My na rynku pracy sprzedajemy WYŁĄCZNIE naszą pracę, a dokładniej czas pracy. Jeśli szukają Państwo jelenia, prosimy szukać dalej. My znamy się na naszej pracy, mamy wysokie pozycje i wiemy ile to jest warte. Jeśli Państwo nie potrafią tego ocenić, nie znają się Państwo na biznesie w internecie, sugerujemy zająć się czymś innym. Jest tyle fajnych sposobów zarobkowania. Szydełkowanie, malowanie, zbieranie szyszek. My tu robimy poważną robotę w IT i nie chcemy się denerwować, bo ktoś uważa, że za 10.000 zł kupi biznes w internecie, który będzie zarabiał 3.000 zł miesięcznie albo więcej i to jeszcze bezobsługowo. Sam bym taki chciał. Zbudowanie aplikacji to nie zbudowanie biznesu. My planujemy budować biznesy, ale sobie, ewentualnie sprzedawać, te które zarabiają. I tylko w ten sposób moglibyśmy zajmować się budowaniem biznesów w internecie. Druga opcja to właśnie zatrudnienie nas na pewien okres czasu by zbudować biznes. Ale wtedy znów to pracodawca/zleceniodawca ponosi ryzyko, ale i koszta były by zapewne mniejsze niż przy zakupie rozwiniętego biznesu. Zatrudnienie nas polega na wykonaniu zlecenia np aplikacji czy sklepu, rozliczenie za wykonaną pracę. Następnie przechodzimy do pozycjonowania, które polega na tym, że przez pewien czas (dowolny dla zlecającego) zleceniodawca płaci nam stałą stawkę na pozycjonowanie, z której połowę przeznaczamy na koszty linków, a resztę bierzemy dla siebie jako zysk z pracy i umiejętności. Czasem może się zdarzyć, że wykupimy konsultacje (wtedy uzgadniamy czy płaci za to klient czy na pół). Optymalizacja również może być dodatkowo płatna jednorazowo po rozliczeniu za aplikację. Każda próba przerzucenia na nas kosztów może obrócić się przeciwko klientowi pod każdym względem, szczególnie prawnym
A jak działał katolicki prawnik? Otóż zlecił pozycjonowanie strony. Wypozycjonowałem go dość wysoko na te możliwości jakie miałem. Potem inna agencja przejęła moje obowiązki, strona spadła w wynikach, jest dzisiaj niżej. Prawnik nie chciał dłużej płacić, bo okazało się, że potrzebne są ciągłe opłaty za reklamę. On zrezygnował. Potem podobno miał pretensje, że strona nie jest wysoko a on zapłacił. Śmieszne prawda? To tak jakbym ja poszedł do piekarni i powiedział – Pani, ja wczoraj zapłaciłem za chleb, a dzisiaj znów jestem głodny :D. I domagał się od sądu ukarania piekarza, za to, że ja nadal jestem głodny. Taka jest specyfika pewnych branż. Prawnicy sporo wydają na reklamę, chociaż jest to nieetyczne, stąd ciężko się przebić czasem. Nie mniej to nie moja wina i nie mój problem. Nie mam pewności, ale ten prawnik mógł mnie chcieć rozegrać. Czyli mógł nagrywać część naszych rozmów, a część nie, np spotykaliśmy się w jego biurze oraz poza biurem. W biurze mógł mnie nagrywać, a poza nie. Na pewne rozmowy mógł się ze mną umawiać w biurze a na te mniej dla niego wygodne poza biurem. Jeśli tak było, mamy do czynienia z mafijny działaniem, wrabianiem ludzi poprzez selektywne zbieranie dowodów. Ciekaw jestem czy tak się właśnie stało
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.