• Autor
    Wpisy
  • #3946
    admin
    Uczestnik

    Pracodawcy kombinują jak zatrudnić osoby, które uczyły się w czasie, gdy oni budowali biznesy. Ich firmy są dziś niewiele warte. Nie mają pojęcia jak zarządzać nimi, gdyż przez ostatnie 20 lat wiele się zmieniło. Co prawda zatrudniają kogoś tam, ale Ci pracownicy zarabiali mało, więc nie mieli motywacji do dalszego rozwoju. Po co mieli niby się rozwijać? By pracodawca zarobił? Niedouczeni pracodawcy postkomuniści stworzyli warunki pracownikom, w których tylko oni zarabiali. Był to mega wyzysk. Pracodawca się nie uczył, bo myślał, że wszystko ogarnie pracownik, pracownik się nie uczył, bo nie miał za co (za mało zarabiał) albo nie miał motywacji, bo i tak nie mógłby liczyć na podwyżkę. Dzisiaj pracodawca zamiast wysłać pracownika na szkolenia szuka kogoś, kto umie. Do tego chce płacić tyle samo co temu, który nie umie. Władza wskazuje, że taki jest rynek pracy. Przykro mi, to nie rynek pracy, tylko rynek mafijny. Jest to nielegalne, gdyż podchodzi pod takie paragrafy prawa pracy jak przerzucenie kosztów pracodawcy (przyuczenie pracownika do stanowiska pracy, szkolenia gdyż technologię się zmieniają – mam na myśli rynek IT) na pracownika. Pracodawcy nie znają prawa pracy, łamią prawo, władza im przyklaskuje, bo w końcu i tak ma podatek nawet od oszukanego pracownika. Wszyscy na tym wygrywają poza poszkodowanym pracownikiem
    Druga sprawa na mafijnym rynku pracy to przenoszenie ryzyk pracodawcy na pracownika. Pisałem nie dawno o Pani powiązanej z kibicami, która uważała, ża nie zapłaci mi za pracę, gdyż to co wykonałem, nie zarabia. Ona o to obarczała mnie. To tak jakby stolarzowi nie zapłacić za stoły i krzesła, bo restauracja nie zarabia. Biznesman ponosi ryzyko. Wymyśla coś czego nie ma np wymyśla, że otworzy restaurację sushi w pod Giewontem, wykłada pieniądze na budynek, zatrudnia kucharzy, sushimasterów i albo mu się uda, albo nie. Pracodawcy kombinują jak koń pod górę. Miałem kiedyś klienta, który wymyślił, że dobrze by było zrobić portal z samochodami eko. Mówię mu, no dobra, zrobię dla Ciebie taki portal, jeśli zapłacisz. On mi zaproponował spółkę. Ja miałem zrobić portal oraz reklamę (może on by zapłacił za reklamę -wyłożył środki, nie wiem), powiedzmy, że on by te samochody wyszukiwał i sprzedawał klientowi czy inne działania, by wykonywał. Ja zapytałem go, no dobra fajnie, jeśli uważasz, że to trafny pomysł to super, zapłać, zrobię Ci ten portal, sam nie chcę wchodzić w ten biznes, gdyż dla mnie wystarczy, że Allegro wprowadzi kategorię „auta ekologiczne” i portal leży. Chłopak pomyślał i przyznał mi rację. Nie zrealizowaliśmy projektu. Ważne jest jednak to, że pomysłodawca jeśli chce zarobić, musi ponieść ryzyko. Pracownik wykonuje projekt i jego nie interesuje, czy klienci przyjdą czy nie. Po to sam nie robi tego biznesu, bo nie chce ryzykować. Od ryzykowania jest przedsiębiorca. Pomysł może być najbardziej banalny, jeśli chwyci, pomysłodawca zarobi lub pomysł może być najlepszy, najciekawszy, najbardziej innowacyjny, ale gdy nie chwyci… no cóż strata
    Przykłady dwóch przedsięwzięć, z których jedno jest mega proste i zyskowne, a drugie mega zaawansowane i nie tak zyskowne.
    Pierwsze zyskowne. Ktoś pomyślał i stworzył aplikację na Iphone, która pokazuje zegar w formie analogowej zamiast standardowej cyfrowej. Czyli aplikacja przelicza sekundy, minuty i godziny na kąt wychylenia wskazówki i rysuje zegar analogowy jako wygaszacz ekranu iphona. Zysk ponad milion
    Druga – naukowcy stworzyli aplikację, która na podstawie kamery skierowanej na twarz osoby badanej odczytuje jej puls (bardzo zaawansowane algorytmy wykrywające puls w żyłach, których nie widzi ludzkie oko). Zarobili na prawdę niewiele
    Zysk nie zawsze idzie w parze z zaawansowaną wiedzą. Czasem trzeba mieć po prostu szczęście, ale to przedsiębiorca jeśli chce zarobić, musi wziąć na siebie ryzyko porażki. Pracodawcy próbują przenosić ryzyko na pracownika i zyski na siebie

  • Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Przejdź do paska narzędzi