• Autor
    Wpisy
  • #3920
    admin
    Uczestnik

    Czy nadal w radomskich call center kryje się prostytucja? Wiele prostytutek idzie do łatwej pracy związanej z dzwonieniem. W sumie mają rację, po co mają pracować za psie pieniądze u pracodawcy złodzieja. Lepiej popracować łatwo i przyjemnie w call center. Racja. Problem w tym, że pracodawcy zmuszają dziewczyny które nie sprzedały i nie zarobiły do prostytucji (z tego co wiem i nie wiem o wszystkich, po prostu wiem że gdzie niegdzie to się dzieje). Klient nie kupił produktu? Ale klient płaci za pupcię. Wybieraj dziewczyno. Przecież nikt Cię nie zmusza. Pomijając roszczeniową postawę feministek, takie zachowanie też jest nie w porządku. To przemoc. Podobnie jak niskie pensje to przemoc ze strony pracodawcy. Nikt nie może zmusić klienta do zakupu towaru, więc pracownica call center nie dostanie prowizji. Ale teraz obowiązuje stawka godzinowa także dla call center. Jak pracownica nie sprzeda, należy jej się pieniądz, pracodawca powinien przeszkolić, zwolnić, ponieść stratę. Ale nie. Po co stratę. Pracodawca radomski nigdy nie traci. Tracą wszyscy naokoło. Bo tak postanowiła rada przy flaszce. Ponieść stratę ma pracownik, nie pracodawca. To się przeca nie godzi, żeby pracodawca tracił. Więc szuka zysku. Zysk widzi w prostytucji swojej pracownicy, którą sprzedaje komuś. W końcu to call center zajmuje się handlem, nie ważne co jest towarem…

  • Musisz się zalogować, żeby odpowiedzieć w tym temacie.
Przejdź do paska narzędzi